sobota, 18 czerwca 2011

London!!!

Trochę na spontanie z trójką znajomych stwierdziliśmy, że fajnie by było na majówkę gdzieś wyjechać:) Rzucaliśmy różne propozycje i sprawdzając tanie loty wybraliśmy Londyn :D Moja koleżanka w Londynie była już parę razy, dzięki czemu wiedzieliśmy jak się poruszać po Londynie w tani sposób, gdzie iść na zakupy, itp.


Ostateczny termin: 4-10.05.2011 (miało być w majówkę, ale trochę się przesunął, z powodu ślubu Kate i Williama)


Loty: Gdańsk- Oslo (Rygge) - 50zł.
             Oslo (Rygge)- Londyn(Stansted) - 108NOR = ok. 55zł.
             Londyn (Luton)- Poznań - 17£ = ok. 105zł.


W celu jak największej oszczędności pierwszą dobę spędziliśmy na lotnisku w Norwegii (która jest straaasznie droga... np. zwykły kebab kosztuje ponad 20 zł.) Śpiąc na niewygodnych siedzeniach o 5 rano na lotnisko wparowała jakaś setka dzieci (tak ok. 14-16 lat), zasiedli do stolików zjedli śniadanie... Byliśmy w lekkim szoku i nie wiedzieliśmy co tu robią... Nie mogłam się powstrzymać i spytałam, czemu przyszli tu na śniadanie i się dowiedziałam że lecą do Wenecji (taka wycieczka klasowa^^) Potem poszli do autokarów po torby i polecieli. Fajnie mieć takie klasowe wypady w gimnazjum :)


Po przylocie do Londynu wykupiliśmy miejsca w busie i pojechaliśmy na Victoria Station, gdzie kupiliśmy tygodniowy bilet na poruszanie się autobusami po strefie 1,2 i 3 za 17£ (w tym 2£ kaucji oddawanej przy oddaniu). Bilety na metro były dużo droższe, więc stwierdziliśmy że autobusowy nam starczy. Są wolniejsze, ale  będziemy zwiedzać miasto przez okno :) Dodatkowo w Londynie są "bus line", dzięki którym autobusy nie muszą stać w korkach.


Spaliśmy w hostelu 63
http://www.hostel63.co.uk/index.html
Miejsce bardzo przyjazne:) Śpią tam ludzie z całego świata i jest niesamowity klimat. W pokoju co noc prawie zmieniali się nam współlokatorzy (z Włoch, Szkocji, USA, Francji, itd.) i każdy miał niesamowitą historię dlaczego znalazł się w Londynie. Tylko my byliśmy tam w celach rekreacyjnych. Reszta do pracy, bo wywalili ich ze starej, rozwiedli się, separacja od rodziny, chęć usamodzielnienia się... 
Nie jest to hotel ***** ale jest tanio i w centrum.


Nasz pokój był mały i brzydki, ale im dłużej się zostaje tym lepszy pokój się dostaje
Ostatnią noc też spędziliśmy na lotnisku. Tym razem na londyńskim. Zdecydowanie mniej wygodniej niż w Oslo:( Wybraliśmy się tylko z bagażem podręcznym, a wracając wykupiliśmy jeden bagaż na naszą czwórkę, jednak torby ze sobą nie zabraliśmy, bo stwierdziliśmy że kupimy coś na miejscu. I kupiliśmy- torbę taką, z jaką baby na bazary chodzą:D Do tego w dwóch miejscach się rozerwała przed jej oddaniem i poprosiliśmy pana sprzątającego na lotnisku o jeden worek na śmieci(mina tego przemiłego pana+ wzrok ludzi na lotnisku- bezcenne), wsadziliśmy do niego wszystkie rzeczy ze środka torby (w razie gdyby im się torba bardziej rozwaliła, to żeby nasze ciuchy po całej bagażowni nie latały:D) i związywaliśmy ją sznurkiem. Potem modliliśmy się żeby w ogóle wzieli od nas "Cukierka" :D

"Cukierek" zrobił furrorę podczas odbierania bagaży :D
Pare fotek:

London Eye



sufit w Harrodsie

Harrods
Thomas Cook- pierwsze biuro podróży na świecie!
(zał. w 1841r. przez pastora T.C. :) )



Trafalgar Square- mi się baaardzo podobał :)

Prawdziwy londyński autobus. Jeżdżą jeszcze tylko 2 takie, które niedługo też mają zostać zmienione
:(

Big Ben


Wzdłuż Tamizy rozgrywa się cała masa przedstawień, sztuczek,  pokazów, itp. Niektóre są naprawde świetne :) Do jednego przedstawienia nawet zostałam "wybrana". Sztuczka magiczna taka, że Copperfield by się nie powstydził^^ (ironia oczywiście... :D )

Tower of London

Pałac Buckingham-akurat jak tam byliśmy to przed pałacem było baaaardzo dużo ludzi, bo poszła plotka że w helikopterze, który ciągle krążył nad pałacem jest para książęca. Coś w tym musiało być, bo dużo londyńczyków wyszło, którzy normalnie w tym czasie zapewne woleliby porobić coś innego:) Ostatecznie helikopter nie wylądował...
Hyde Park. Super miejsce w którym lubiliśmy siedzieć po zwiedzaniu, jako że był niedaleko naszego hostelu.  Raz spotkaliśmy tam grupę ważnych ludzi ubranych podobnie... ale co się działo wtedy- nie wiemy :(
Speakers Corner- więcej hałasu w ogół tego niż to warto...  Tylko  zwykły a'la taboret na który każdy może stanąć i coś powiedzieć^^
Greenwich
Greenwich- jako że od niedawna wstęp na słynny południk 0 jest płatny (i to nie tak mało bo chyba 10 funtów) to znaleźliśmy własną linię to zdjęcia:D
wiewiór z Greenwich, który wcinał laysy :D

London Bridge 
Plusem Londynu są bezpłatne muzea (z paroma wyjątkami). M.in. za darmo można wybrać się do:
- Tate Britain
- Tate Modern
- Greenwich (tylko za wejście w jedno miejsce się płaci)
- British Museum
- Trafalgar Square
- Tower Bridge
- The National Gallery
- Muzeum Historii Naturalnej
- Muzeum Wiktorii i Alberta
- Harrods
- Hyde Park oraz inne parki, których jest w Londynie bardzo dużo i są zadbane i ładne:)
- Oxford Street, Baker Street i inne "słynne" ulice


Jednak jak już trzeba za coś płacić to dużo:
- Pałac Buckingham (od 10£ do 30,5£ i dostępne dla zwiedzających tylko w sierpniu i wrześniu- podczas wakacji królowej)
- Pałac Westminsterski (6£ ulgowy, 14£ dla dorosłych)
- Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud (21,46£ dzieci, 25,54£- dorośli)
- Katedra św. Pawła- tu wzięli ślub Karol i Diana (od 5£ do 12£)
- London Eye (od 7,60£ do 18£)
- Londyńskie zoo (14,20-18£)
- Legolang w Windsorze (28£ dzieci, 38£ dorośli)
- Somerset House (4-5£)
- Stadion Wembley (15£)


Ogólnie wyjazd udany :) Polecam zakupy w Poundlandzie, Primark i 99p, spędzenie piątku lub soboty w barze, kiedy ludzie na ulicach stoją z piwami w tłoku- świetny widok i klimat, spacer wieczorem po Londynie (tylko lepiej pilnować rzeczy bo w niektórych dzielnicach łatwo o kradzież, itp.)


Btw.. sesja skończona :) Teraz 11 dni nad polskim jeziorem bez zasięgu w telefonie i internetu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz