Dziękuję wszystkim za wsparcie i dobre słowa! To było bardzo miłe :)
Tak jak przewidzieliście - jest już lepiej. Z Młodym już się fajnie dogaduje. Zna granice, sam wie kiedy przegnie i zna konsekwencje. Napady złości są teraz rzadsze i dużo krótsze. Wie że nic nie dadzą, więc czasem sobie popłacze, pokrzyczy i jest luzik. Przy następnej okazji użyje sposób Poli z liczeniem. Myślę, że może się sprawdzić! O wiele fajniej mi z nim jest jak jesteśmy sami. Przy rodzicach świruje i zachowuje się inaczej, a ja czuję się mniej pewnie, wiedząc że za ścianą ktoś mnie może obserwować i słyszy wszystko co mówię. Na szczęście Hostka rzadko kiedy pracuje w domu, więc jakoś to przeżyje. Często przychodzi, przytula się, mówi miłe rzeczy. Kochany jest i przestał mnie testować :)
Z Hostami cały czas ok. Niestety nie mogę powiedzieć, że są dla mnie jak prawdziwa rodzina. Są kochani i jak potrzebuję pomocy to zawsze pomogą, ale czuję że u nich pracuję. Mają wymagania i zasady. Jak je spełnię to jest ok, ale jak coś pomylę/ zapomnę/ przekręcę to mogę mieć problemy. Dlatego staram się jak mogę, aby wszystko robić dobrze. Nie mogę jeździć samochodem. Tylko jak pracuję to mogę po najbliższej okolicy. Jak zdam tutejsze prawko to mamy wrócić do rozmowy o używaniu samochodu w wolnym czasie. Myślałam, że uda mi się je zrobić wcześniej, ale mogę podejść do egzaminu dopiero po miesiącu mieszkania w Virginii, więc w następnym tygodniu trzymajcie kciuki!
Uczelnia - zapisałam się na NOVA Community College. Chciałam zacząć 21.10, ale nie ma nic fajnego. Uczelnia jest bardzo droga, więc wolę poczekać i od stycznia zacząć coś, co mnie będzie interesować i co przyda mi się w przyszłości. Najważniejsze, że zdałam egzaminy wstępne i mogę iść na co mam ochotę, co mnie bardzo cieszy! :)
Pierwsze wycieczki już za mną. Byłam kilka razy w Waszyngtonie, który uwieeelbiam! Jak na razie bardziej mi się podoba niż Nowy Jork, ale do niego na pewno wrócę w zimę (choinka i łyżwy na Rocefeller Center!) i jak już będzie cieplutko, więc ocenie jak spędzę w nim więcej niż kilka godzin. Plusem DC jest też to, że bardzo dużo rzeczy jest darmowych. W ostatnią niedziele można było za darmo zobaczyć ogród w Białym Domu. Teoretycznie po bilet trzeba było pojawić się wcześniej, ale ja poszłam od tak i akurat jeden bilet dał mi pewien przystojniak z obsługi. Moje szczęście! Także za cały dzień w DC przeważnie wydaję nie więcej niż 15$ (metro + obiad). W Columbus Day Washington Wizzards mieli "open practice", na który poszłam. Za darmo można było pooglądać jedną z najlepszych drużyn na świecie, w której szeregach jest Marcin Gortat! Na pewno wybiorę się tam jeszcze raz na ich mecz :)
Byłam też na Cox Farm z Host Rodziną. Miejsce typowo dla dzieci, ale mi też się podobało. Fajnie urządzone, a do tego sprzedają tam niesamowicie smaczny popkorn!
 |
| Soccer game - Cluster Meeting |
 |
| Moja HF często jada na mieście. Tutaj mieliśmy swojego prywatnego kucharza, który do mojego dania ekstra dodał krewetki i cebulę, których nieznoszę! Ale żeby mu nie było przykro coś tam "pomerdałam" trochę zjadłam i powiedziałam, że nie jestem głodna. |
 |
| Orkiestra Obamy |
 |
| Ogródek Obamy |
 |
| Open prectice |
Żyję, mam się znacznie lepiej, w rematch póki co nie idę!
A.