Post miałam wstawić w niedzielę, czyli dzień przed wylotem. Miał być o prezentach i pakowaniu. Nie wyszło... Dlatego teraz będzie większy miks - pożegnania, prezenty, pakowanie i szkolenie, na którym aktualnie jestem i które kończy się jutro. Już jutro wieczorem zobaczę moją Host Rodzinkę! Mam nadzieję, że mnie nie zawiodą i będą tak wspaniali jak są do tej pory :)
Pożegnania
Z Teneryfy do Polski wróciłam tylko na 10 dni, które zleciały niesamowicie szybko! W piątek zorganizowałam imprezę, na której poinformowałam rodzinkę,
że za 3 dni - w poniedziałek, wylatuję do Stanów. Przez weekend zrobiłam ostatnie
zakupy, pakowanie (parokrotne, bo nie mogłam się zmieścić w limicie kilogramów)
i kolejne pożegnania. Resztę poinformowałam telefonicznie, albo dowiedzieli się z fb jak już byłam w NYC.
Prezenty
Kupiłam sporo prezentów, z których ostatecznie mało wzięłam.
Miały być 3 ptasie mleczka, 2 opakowania śliwek w czekoladzie, krówki,
michałki, Prince polo, polski miód, wino z Teneryfy,…. Ostatecznie zabrałam
jedno ptasie mleczko, jedne śliwki, kilka Prince polo i wymieszaną paczuszkę z
krówkami i michałkami. Poza znacznie zredukowanymi słodyczami, mam dla Host
Rodziny jeszcze: album o Polsce, 100 najlepszych przepisów tradycyjnej polskiej
kuchni, bajki po polsku i angielsku, płyta z muzyką klasyczną polskich
kompozytorów, film „Ida”, notesik z Teneryfy, karty „Piotruś” w wersji
polskiej, kredki Bambino, maskotka rekin, gra „Dobble”, makieta wulkanu (do
zrobienia samemu). Może się wydawać, że Młody dostanie sporo prezentów, ale
dwie ostatnie pozycje otrzyma dopiero na urodziny, które ma 10 dni po moim
przyjeździe. Wolałam zabrać coś fajnego z Polski, niż latać tam i na szybko
kupować byle co.
 |
| (Raczej) prezenty urodzinowe dla Młodego |
 |
| Prezenty powitalne dla Młodego |
 |
| Wino, kremy z Kanarów i miód (którego nie ma na zdjęciu) niestety zostawiłam w Polsce, bo walizka była za ciężka :( |
 |
| Płyty z muzyką i "Ida" |
 |
| Książka kucharska tradycyjnej polskiej kuchni |
 |
| Album o Polsce i bajki po polsku i po angielsku |
Pakowanie
Poza prezentami (które zajęły pół walizki) spakowałam
jeszcze leki (sporo, na niemal każdą przypadłość), aparat, kosmetyki na
pierwsze dni, książki: „Ameryka po KaWałku” (świetna!) do angielskiego,
hiszpańskiego i przewodniki ; no i oczywiście ciuchy (mało, ale na każdą porę
roku) i 2 pary butów (na jesień/zimę i baleriny). Przydałoby się 5 kg więcej w
walizce, ale przynajmniej zrobiłam porządną selekcję i wiem, że wszystko co mam
faktycznie będę używać.
Szkolenie
W poniedziałek o 12:20 miałam samolot z Warszawy do Nowego Jorku. Leciało ze mną 8 innych dziewczyn, ale siedziałyśmy porozrzucane po samolocie. Na szkoleniu doszły jeszcze dwie - jedna przyleciała dzień wcześniej, bo miała szkolenie z jazdy samochodem po USA, a druga leciała z Berlina. Także było Nas sporo, aż sama prowadząca się zdziwiła.
Szkolenie - super. Nie wiem jak jest w innych agencjach, ale w APiA bardzo mi się podobało. Wiem, że opinie są podzielone i każdy ma inne odczucia. Tylko tyłek mnie boli od ciągłego siedzenia i zajęcia mogły by być w sali gdzie są okna, ale nie jest najgorzej. Prowadząca - Jode, jest świetną babeczką. Ma ogromne doświadczenie i w ciekawy sposób przekazuje to co wie.
W poniedziałek po przyjeździe do hotelu spotkała mnie bardzo miła niespodzianka - wycieczka po NYC opłacona przez Hostów! Zdziwiłam się, ponieważ będę mieszkała blisko Nowego Jorku i sami mówili, że na pewno czasem będę sobie tam jeździć na weekend. Ale było to bardzo miłe z ich strony.
Po dotarciu do pokoju (który dzieliła z dwiema bardzo sympatycznymi dziewczynami: drugą Polką i Brazylijką) tak jak prosili napisałam im że już doleciałam i wszystko jest ok oraz że dziękuję za wykupienie mi wycieczki. Około 15 minut po wysłaniu maila zadzwonił hotelowy telefon i pogadałam z Hostką. Spytała, czy czegoś potrzebuję i powiedziała, że chciała żebym pojechała na wycieczkę, by poczuć klimat Stanów. Rzeczywiście tak było - dopiero w Nowym Jorku zrozumiałam, że mój rok jako au pair już się zaczął!
 |
| 67 piętro |
 |
| 69 piętro - widok na Central Park |
 |
| Time square! Mniejszy niż się spodziewałam, ale ilość reklam powala z nóg. |
 |
| M & M's World |
 |
| Statua wolności! Niestety tylko z daleka... |
 |
| Widok na New Jersey |
Do Nowego Jorku na pewno jeszcze wrócę. Na początku "szału nie było", ale na Manhatanie... było niesamowicie! Jednak w 4 czy 5 godzin da się zobaczyć bardzo mało, dlatego już planuję, aby niedługo wybrać się tam na weekend :)