Po obozie wróciłam do mojego domu nad morzem i do 06.08. pracuję m.in. jako kelnerka. Śmieszna sytuacja z wczoraj- było ciepło więc ubrałam mega krótkie spodenki. Ścieram jeden ze stołów i nagle "pach"- czuje jakieś malutkie łapki na tyłku. Odwracam się, a tam maluch koło roczku i się śmieje zawadziacko^^ Myślałam że padne ze śmiechu:D Jego tata podleciał przerażony, ale jak widział, że ja się z tego śmieje to powiedział do synka tylko "Widzisz... jakbyś był starszy to byś oberwał" :) Ale był słooooodki :)
Mimo, że mieszkam w miejscowości nadmorskiej od urodzenia, to dopiero teraz zaczęłam dostrzegać jaką byłam szczęściarą, że nie dorastałam w dużym mieście (typu Warszawa). Zawsze lubiłam morskie kąpiele, czy spacery wybrzeżem, ale jak na rok wyjechałam to się za tym stęskniłam^^ I stwierdziłam, że ludzie którzy przyjeżdżają z drugiego końca Polski mają więcej zdjęć nad morzem niż ja, więc mam zamiar to nadrobić niedługo :)
08.08-> LOT Poznań-> Monachium
W drugą stronę biletu brak, więc nie jest określone kiedy wrócę :D Ale w październiku studia, więc się muszę wyrobić:D
A i mam zamiar zrobić kurs baby sitters, albo studium 2-letnie "opiekunka dziecięca" i nie wiem co wybrać... :( Ale... jeszcze mam 2 miesiące ponad na wybór:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz