niedziela, 14 października 2012

Turcja- podsumowanie cz.2

Część 2 poświęcona będzie pierwszym razom jakie przeżyłam w Turcji. Brzmi kontrowersyjnie, ale dotyczyć będzie spraw dozwolonych do lat 18 :D (że tak to nazwę...)
1. Pierwszy raz wyjechałam zupełnie sama za granicę na tak długo.
2. Pierwszy raz pracowałam na własne konto. Nie była to praca w rodzinie, czy po znajomości. Sama ją zdobyłam i sama się w niej utrzymałam. Dałam sobie radę i jestem z siebie dumna! :D
3. Pierwszy raz byłam animatorką
4. Pierwszy raz wyjechałam z negatywnym nastawieniem, a wróciłam z zupełnie innym. Myślałam, że Turcja to koniec świata, że Turcy są dziwni i że będzie to bardzo nudny dla mnie czas. Okazało się zupełnie inaczej. Takie niespodzianki są jak najbardziej mile widziane:D
5. Pierwszy raz byłam na parasailingu :D


6. Pierwszy raz płaszczki ocierały się o mnie i pływały mi po stopach
7. Pierwszy raz karmiłam duże ryby(płaszczki) otwierając im pyszczek ręką i wsadzając tam małe rybki bez głów ^^ I jak na złość akurat jak ja dostawałam bezgłową rybe do ręki, to przypływały największe płaszczki jakie były w basenie! Ale już po trzech karmieniach przyzwyczaiłam się i dostawałam pochwały od Pana podającego rybki :)
8. Pierwszy raz pływałam z rekinami
M.in. z takimi rekinami nurkowałam. W akwarium spuścili nas w klatce. Liczyłam jednak na trochę większą adrenaline... ^^

9. i... pierwszy raz pływałam z delfinami <3
Mój "chłopak" Star :) <zdjęcie za 10 euro O.o sobie liczą nieźle...>
10. Pierwszy raz ukradli mi pieniądze. A dokładniej kartę płatniczą. Niestety zanim ją zablokowałam już zdążyli trochę wypłacić. Wszyscy mi suszą głowę, że jak to się stało, że nieodpowiedzialna jestem, itd. Byłam wściekła. Dalej jestem. Ale trudno. Stało się. Teraz muszę wyciągnąć morał z tego i na drugi raz być "mądrzejsza". Nie mam już siły rozmawiać z kimkolwiek o tym. I nienawidzę jak ktoś o tym chce rozmawiać, albo co gorsza pouczać ("A widzisz?? Trzeba się było pilnować. Jesteś bla bla bla....") bleeeee...
Ale tak na szybko. To nie Turcy tylko Arabowie. Było ich dwóch. Zablokowali bankomat przed hotelem. Pojawiłam się w złym czasie. To już nie pierwsza akcja. Policja w Turcji walczy z nimi jakiś czas.
Mam nadzieje że to był pierwszy i ostatni raz. Nigdy więcej takich rzeczy :(

Ale teraz też ukłon w stronę Turków. Bardzo mi wtedy pomogli. I osoby w hotelu, i w teamie i... na policji. Pierwsze moje spotkanie z policją było negatywne. Ale to było jak legalizowałam swój pobyt w Turcji. Pan był bardzo niemiły, czepiał się wszystkiego i doszukiwał się czegoś do czego mógłby się przyczepić. Za to drugi pobyt na policji (już dłuższy) był pozytywny. Panowie byli mili, pomocni. Nie oskarżali mnie. Współczuli. Powiedzieli, że zrobią wszystko żeby mi pomóc, że mam się nie przejmować. naprawdę się zainteresowali moją sprawą. Dużo czasu spędziłam na policji tłumacząc, opisując, zeznając. Potem musiałam podpisać papiery po turecku. Wcześniej mój tłumacz wszystko tłumaczył.  Dużo czasu mi to zajęło i byłam padnięta. A wieczorem jeszcze mieliśmy impreze pożegnalną, na którą nie miałam siły i nie chciałam iść. Ale poszłam. Nie żałuje. Przynajmniej nie leżałam u siebie w łóżku i nie przeżywałam. Byłam zajęta i miło spędziłam przedprzedostatni wieczór :)

A. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz