piątek, 9 września 2011

Monachium

Tutaj najlepiej kupić Bayern- Ticket, za pomącą którego można się dostać S-Bahnami do miasta z innych miejscowości oraz podróżować po całym mieście S oraz U bahnami. Komunikacja miejska jest bardzo dobrze rozbudowana i można wszędzie bez problemu dotrzeć. Dodatkowo są mapki, tablice, trasy... wszystko jest powywieszane. Jedynym problemem mogą być maszyny w których zakupuje się bilet. Jak raz zobaczyłam jak ktoś ją obsługuje to dalej sama też wiedziałam jak zrobić. Ale na pierwszy raz może być problem. No i raczej w Bawarii wszędzie są maszyny z biletami. Jedynie na większych stacjach HBF można spotkać też kasy biletowe z obsługującymi ludźmi.

Tak więc za dwie osoby zapłaciliśmy 29 euro za cały dzień jeżdżenia ile się chce. "Kanarów" nigdzie nie spotkałam, ale podobno czasami można ich zauważyć i w porę wyjść;) Jak pisałam wcześniej za jednorazowy bilet metrem(U-bahn) lotnisko- Monachium HBF zapłaciłam 10 euro, a tu cały dzień 14,50^^ (na pół z Dominikiem- kuzynem przewodnikiem).Trochę nie rozumiem ich logiki:D

1. Haubtbahnhof
2. Karlsplatz- shopping!!! Mega dużo sklepów  [http://lu.bie.to]






3. Konigsplatz- shopping cd. !!!
4. Olympia zentrum- Muzeum BMW (bardzo fajne:)), Olmpiaturm, budynki olimpijskie (basen, stadion i inne), Park nie wiem jaki, ale ładny... z jeziorkiem^^ I była w nim moja ulubiona ulica: LovelockstraBe :D Na koniec poszliśmy do Pizza Hut, gdzie gratis dostałam sok za 3 euro, bo po 30 min.czekania kelnerka powiedziała Nam, że piec nie działa i nie ma pizzy :(
Muzeum BMW


Olmpiaturm

Drzewa w doniczce:D





4. Głodni pojechaliśmy jakieś 2-3 przystanki do innej Pizza Hut gdzie w końcu zjedliśmy upragnione danie:) Stacja na której wysiedliśmy jest odremontowana i po prostu śliiiiiczna:)
5. Isartor- Deutsches museum- (największe muzeum typu technicznego na świecie) najpiejw wydaje się nie za duże, ale potem się chodzi...chodzi... chodzi... i końca nie ma... bardzo duża część muzeum znajduje się pod ziemią. Nawet ciekawe. Ale tak na raz do zobaczenia:)





6. Jazda w różne inne miejsca pochodzić, czy posiedzieć nad rzeką Isar.


"Najfajniejsza" była podróż powrotna, która normalnie zajmuje ok. 1,5 godziny, a wtedy były przebudowy torów przed Monachium i w M. wsiadłam w autobus do jedenej ze stacji, gdzie już pociągi jeździły, i potem godzine w pociągu. Wszystko byłoby fajnie(4 osoby w dużym, luksusowym autobusie), gdyby nie jechał tam 2,5 godziny-.-' Kierowca nie znał trasy, co chwila się gubił, wjechał raz w wąską uliczke i przywalił w mur z marmuropodobnego surowca^^ I w ogóle kosmos... Ale co chwila Nas przepraszał, że on nie zna tej trasy, że nie miał jej brać, ale tak wyszło i że ktoś tam miał na niego czekać, a sobie pojechał. Aż mi go szkoda było:( ^^



sobota, 3 września 2011

Chinesischer Nationalcircus

W legolandzie odbywają się projekcje filmów 4D, 3D, oraz pokazy na auli głównej i paru mniejszych. Większość dotyczy bajek typu Bob Budowniczy, ale nie wszystko. My udaliśmy się na przedstawienie, które mnie niezwykle pozytywnie zaskoczyło.  Pokaz miał w rozkładzie bardzo dziwną nazwę, ale pasowała nam godzina o której jest więc poszliśmy na niego. Szczerze, to spodziewałam się jakiegoś błahego przedstawienia dla dzieci. Po raz kolejny dostałam nauczkę za osądzanie po 1 minucie (bo potem już do ostatniej było super). Zaczęło się opowieścią czytaną przez głos zza kulis, że w dawnych czasach i teraz czasem też zabija się pandy, których jest coraz mniej i że nie powinno się tego robić, bo jest ich bardzo mało, itd. Natomiast potem opowieść była pokazywana. Nie zawsze pokazy dotyczyły jakiegoś konkretnego problemu, ale w jakiś tam sposób do tego nawiązywały (chociażby strojem). Nie ma co za dużo o tym pisać bo to nic nie da. Dlatego umieszczam zdjęcia i filmy z przedstawienia:)

TU jest link do ich strony z opisem ich europejskiego tournee.






piątek, 2 września 2011

Legoland Deutschland

Pierwszego słonecznego dnia pojechaliśmy do Legolandu. Jak się można było spodziewać ludzi masa:/ Jako, że mój wujek z kuzynkami mają wykupione karty na rok, bilet musiałam kupić tylko ja. Pomimo że wszystkie kasy były otwarte, przy takiej ilości ludzi z 2 godziny stania w kolejce były zapewnione:( Po 15 minutach oczekiwania w pełnym słońcu na dojście do budki, gdzie mogę zakupić pożądany kawałek papieru, odechciało mi się i jak moje kuzynki już były w środku wzięłam kartę jednej i chciałam na nią wejść. Chciałam, bo oczywiście nie przewidziałam tego, że jak już raz się weszło to nie można tego samego dnia znowu^^ I mi zaczęło pikać że coś jest nie tak. Podleciała jakaś dziewczyna i ściemniłam jej że musiałam wyjść na chwile i znowu chcę wejść. To mnie wpuściła na jakąś swoją śmieszną kartę :D (pomijając fakt że na biletach rocznych jest zdjęcie a ona go nie sprawdziła:D) Ale było dużo ludzi i przekręty co chwila jakieś były tam:D

Tak zaoszczędziłam 39 euro:) Chociaż tyle tylko turyści z zagranicy płacą, bo bardzo dużo zniżek tam jest. Jak się ma jakąś karte płatniczą to 20% mniej, jak się gdzieś pracuje to 30% mniej, kupony zniżkowe, itp. 

Sam park jest super :D chociaż raczej dla dzieci, a dla "starszych" to tak na raz do zobaczenia. No i przy Disneylandzie jest niczym... :D są tylko 3 w miarę szybkie kolejki (samochody, smok i łódka, która pod koniec dość szybko spada ze sztucznej góry do jeziora chlapiąc wszystkich) Wybrać się tam warto jak jest słońce właśnie z racji tego że jest pare "mokrych" atrakcji. W razie potrzeby po są też rozlokowane takie fajne, duże suszarki przy wyjściu (czemu nie zrobiłam im zdjęć?!)

Drogie i nie za dobre jedzenie...

'
Ciuchcia dookoła Parku.  "Maszyniści" mają świetną pracę, bo tylko siedzą, uśmiechają się i machają do gości:D





Z dedykacją dla mojego brata, który wygląda podobnie :D

Lotnisko w Monachium w wersji lego


Mini Allianz Arena ponoć jest to budowla zbudowana z największej ilości klocków "Lego"
Od niedawna Legoland prowadzi współpracę ze "Star Wars" i jest sporo rzeczy Lego SW

Można też tam zwiedzić niektóre europejskie miasta w wersji zmniejszonej :)

Jedna z "mokrych" atrakcji. Naprawdę fajna i męcząca. A w dorosłych facetach można zobaczyć znów małych chłopców:)
Było naprawdę fajnie:) Podczas 2 godzinnego powrotu do domu zajechaliśmy do Maca, gdzie wzięłam nowego shake'a o smaku mango-marakuja:) Był delicious^^ Muszę sprawdzić czy w Poznańskich Macach też już są:)

sobota, 20 sierpnia 2011

Alpy :)

I came back ;)
W Niemczech byłam już dużo razy, ale teraz chyba pierwszy raz bardziej zajęłam się samodzielnym zwiedzaniem, a nie tylko życiem :) Więc... mieszkałam u wujka pod Garmisch- partenkirchen, z takimi oto widokami z balkonu:


Teraz codziennie będę opisywać jedną z wycieczek:
- Legoland
- Alpamare
München
- Innsbruck

Jako że w Garmisch byłam już pare razy, to podarowałam sobie kolejne zwiedzanie skoczni, itp., ale po głównej ulicy trochę pochodziłam:) Polecam, bo jest bardzo ładne:)

Co do komunikacji w Niemczech to jest ona baaardzo droga:/ Bilet lotnisko- centrum Monachium=10euro, w momencie, gdy w Poznaniu bilet centrum- lotnisko =1,50zł. ^^
Najlepiej opłaca się kupić Bayern Ticket na 5 osób. Jak jedzie się samemu lub w mniejszej grupie to można przypadkowo się pytać czy się nie można z kimś zabrać. Ja niestety dopiero potem to ogarnęłam i tak podróż z lotniska do mojego miejsca docelowego kosztowała mnie 28 euro, czyli licząc aktualnym kursem- prawie 120zł :/ A jak kupiliśmy Bayern ticket w dwie osoby to wyszło po 15 euro na głowe i cały dzień na nim jeździliśmy ^^

c.d.n.

I moje ulubione zdjęcie jakie tam zrobiłam (tak! JA sama je zrobiłam!!! :D )

sobota, 6 sierpnia 2011

2 dni...

Super.. samolot 08.08 o 7a.m, a pociąg do Poznania 07.08 po 11am. Także zostało mi... 34 godziny na załatwienie wszystkich spraw... Z długiej listy zadań jaką miałam zrobić przed wylotem, mogę odhaczyć tylko parę,dzięki temu, że im bliżej wyjazdu, tym ilość godzin w pracy się zwiększa:(

Także skrócona lista, możliwa do realizacji:
1. Zrobić jakiś program itp. + sposób dotarcia w każde miejsc
2. Przetłumaczyć na pl zasady lacrosse
3. Wytrzymać jutrzejszy OSTATNI dzień w pracy^^
4. SPAKOWAAAĆ SIĘ!!!  bo jestem w totalnej rozsypce...
5. Posprzątać pokój i moją łazienkę, bo nie lubie jak mi ktoś obcy sprząta :/ no i nie wypada syfu zostawiać
6. no i S. ma jutro 18-stke więc obiecałam jej piwo postawić^^

a w niedziele: małe zakupy + spotkać się z K. i D. :)

Także zabieram się za laxa i ustalanie S-banów i Zugów ze słuchawkami na uszach w którym leci "Sunrise Avenue" oraz zastanawiając się czy brać ze sobą laptopa...

xoxo
A. ;)