niedziela, 18 września 2011

Mazury...

Właśnie wróciłam z tygodnia w łódce na Mazurach. Wyjazd w 3 osoby (ja + rodzice), więc wypożyczyliśmy sasanke, żebyśmy dali rade ją ogarnąć. Ogólnie było mokro i zimno. Wspomnienia mieszane. Przez większość czasu pływaliśmy na silniku bo był bardzo mocny wiatr, burze i z dużą częstotliwością migały światła ostrzegawcze.
Przebyta trasa: Giżycko- Ryn- Mikołajki- pod j. Śniardwy- Mikołajki- Giżycko

Po kliknięciu mapka jest bardziej wyraźna

Parę zdjęć:
Bo jak się chce zjeść dobry obiad to ktoś musi pilnować ognia! :D

Relaks??

Niestety nie nasz.... :( Ten był tylko na jakieś 20 osób

Ach te polskie upały! ^^



niedziela, 11 września 2011

Innsbruck ♥


Zakochałam się w tym mieście i w jego mieszkańcach^^

Jak się jedzie pociągiem np. tak jak ja z Garmisch to należy kupić bilet do Mittenwald(11euro w dwie strony). Tam zamieniają się konduktorzy i trzeba u niego kupić bilet do Innsbruck(14,40 w obie strony).

Niestety moja mapka z atrakcjami zakupiona na Hauptbahnhof za 1 euro zaginęła i nie mogę wszystkiego opisać:( Dlatego będą zdjęcia:D
Trasa pociągiem jest przepiękna i momentami straszna i ciemna^^ są bardzo długie tunele po których jedzie się wzdłuż urwiska...








a oto i samo miasto:
przejście dla pieszych z trzema światłami :D


Na tym placu poznałam bardzo przystojnego, miłego i pomocnego austriaka (szkoda że tylko jeden dzień tam byłam...), panią z holandii i anglika. Miejsce ma magie przyciągania ludzi;)

Volkskunstmuseum

Kolumna Św. Anny

♥ Innsbruck




Golden Roof. Wszyscy taki szał dookoła tego robią, a to takie lipne troche.... szukając tego z nosem w mapie 2 razy przechodziłam obok i nie widziałam. W jego okolicy jak i na całym deptaku jest dużo sklepów. Stojąc tak przodem do niego i skręcając w prawo trafi się na "bazarki" z typowymi Erinnerungsstücke (pamiątkami turystycznymi)

Przed Golden Roof- była już bardziej interesująca niż sama atrakcja:D 


Tak- Olimpiada 2012 będzie w Innsbrucku;) (młodzieżowa)
Bardzo żałuję że nie dałam rady zobaczyć Świata Kryształów Swarovskiego:( Bo w Internecie wygląda cudnie.... ale zlokalizowane jest bardziej na obrzeżach miasta:( Fotki z Internetu:



Ale... jeszcze tam wrócę na trochę dłużej;)

PS. Warto też dodać że miasto jest bardzo czyste i zadbane. Posiada dużo miejsc gdzie mogą spotkać się młodzi (i nie tylko) ludzie. Minusem jest duża ilość turystów:/ Szczególnie w niektórych rejonach jest zdecydowanie za duża... Ale i tak jest piękny^^ 

piątek, 9 września 2011

Monachium

Tutaj najlepiej kupić Bayern- Ticket, za pomącą którego można się dostać S-Bahnami do miasta z innych miejscowości oraz podróżować po całym mieście S oraz U bahnami. Komunikacja miejska jest bardzo dobrze rozbudowana i można wszędzie bez problemu dotrzeć. Dodatkowo są mapki, tablice, trasy... wszystko jest powywieszane. Jedynym problemem mogą być maszyny w których zakupuje się bilet. Jak raz zobaczyłam jak ktoś ją obsługuje to dalej sama też wiedziałam jak zrobić. Ale na pierwszy raz może być problem. No i raczej w Bawarii wszędzie są maszyny z biletami. Jedynie na większych stacjach HBF można spotkać też kasy biletowe z obsługującymi ludźmi.

Tak więc za dwie osoby zapłaciliśmy 29 euro za cały dzień jeżdżenia ile się chce. "Kanarów" nigdzie nie spotkałam, ale podobno czasami można ich zauważyć i w porę wyjść;) Jak pisałam wcześniej za jednorazowy bilet metrem(U-bahn) lotnisko- Monachium HBF zapłaciłam 10 euro, a tu cały dzień 14,50^^ (na pół z Dominikiem- kuzynem przewodnikiem).Trochę nie rozumiem ich logiki:D

1. Haubtbahnhof
2. Karlsplatz- shopping!!! Mega dużo sklepów  [http://lu.bie.to]






3. Konigsplatz- shopping cd. !!!
4. Olympia zentrum- Muzeum BMW (bardzo fajne:)), Olmpiaturm, budynki olimpijskie (basen, stadion i inne), Park nie wiem jaki, ale ładny... z jeziorkiem^^ I była w nim moja ulubiona ulica: LovelockstraBe :D Na koniec poszliśmy do Pizza Hut, gdzie gratis dostałam sok za 3 euro, bo po 30 min.czekania kelnerka powiedziała Nam, że piec nie działa i nie ma pizzy :(
Muzeum BMW


Olmpiaturm

Drzewa w doniczce:D





4. Głodni pojechaliśmy jakieś 2-3 przystanki do innej Pizza Hut gdzie w końcu zjedliśmy upragnione danie:) Stacja na której wysiedliśmy jest odremontowana i po prostu śliiiiiczna:)
5. Isartor- Deutsches museum- (największe muzeum typu technicznego na świecie) najpiejw wydaje się nie za duże, ale potem się chodzi...chodzi... chodzi... i końca nie ma... bardzo duża część muzeum znajduje się pod ziemią. Nawet ciekawe. Ale tak na raz do zobaczenia:)





6. Jazda w różne inne miejsca pochodzić, czy posiedzieć nad rzeką Isar.


"Najfajniejsza" była podróż powrotna, która normalnie zajmuje ok. 1,5 godziny, a wtedy były przebudowy torów przed Monachium i w M. wsiadłam w autobus do jedenej ze stacji, gdzie już pociągi jeździły, i potem godzine w pociągu. Wszystko byłoby fajnie(4 osoby w dużym, luksusowym autobusie), gdyby nie jechał tam 2,5 godziny-.-' Kierowca nie znał trasy, co chwila się gubił, wjechał raz w wąską uliczke i przywalił w mur z marmuropodobnego surowca^^ I w ogóle kosmos... Ale co chwila Nas przepraszał, że on nie zna tej trasy, że nie miał jej brać, ale tak wyszło i że ktoś tam miał na niego czekać, a sobie pojechał. Aż mi go szkoda było:( ^^



sobota, 3 września 2011

Chinesischer Nationalcircus

W legolandzie odbywają się projekcje filmów 4D, 3D, oraz pokazy na auli głównej i paru mniejszych. Większość dotyczy bajek typu Bob Budowniczy, ale nie wszystko. My udaliśmy się na przedstawienie, które mnie niezwykle pozytywnie zaskoczyło.  Pokaz miał w rozkładzie bardzo dziwną nazwę, ale pasowała nam godzina o której jest więc poszliśmy na niego. Szczerze, to spodziewałam się jakiegoś błahego przedstawienia dla dzieci. Po raz kolejny dostałam nauczkę za osądzanie po 1 minucie (bo potem już do ostatniej było super). Zaczęło się opowieścią czytaną przez głos zza kulis, że w dawnych czasach i teraz czasem też zabija się pandy, których jest coraz mniej i że nie powinno się tego robić, bo jest ich bardzo mało, itd. Natomiast potem opowieść była pokazywana. Nie zawsze pokazy dotyczyły jakiegoś konkretnego problemu, ale w jakiś tam sposób do tego nawiązywały (chociażby strojem). Nie ma co za dużo o tym pisać bo to nic nie da. Dlatego umieszczam zdjęcia i filmy z przedstawienia:)

TU jest link do ich strony z opisem ich europejskiego tournee.






piątek, 2 września 2011

Legoland Deutschland

Pierwszego słonecznego dnia pojechaliśmy do Legolandu. Jak się można było spodziewać ludzi masa:/ Jako, że mój wujek z kuzynkami mają wykupione karty na rok, bilet musiałam kupić tylko ja. Pomimo że wszystkie kasy były otwarte, przy takiej ilości ludzi z 2 godziny stania w kolejce były zapewnione:( Po 15 minutach oczekiwania w pełnym słońcu na dojście do budki, gdzie mogę zakupić pożądany kawałek papieru, odechciało mi się i jak moje kuzynki już były w środku wzięłam kartę jednej i chciałam na nią wejść. Chciałam, bo oczywiście nie przewidziałam tego, że jak już raz się weszło to nie można tego samego dnia znowu^^ I mi zaczęło pikać że coś jest nie tak. Podleciała jakaś dziewczyna i ściemniłam jej że musiałam wyjść na chwile i znowu chcę wejść. To mnie wpuściła na jakąś swoją śmieszną kartę :D (pomijając fakt że na biletach rocznych jest zdjęcie a ona go nie sprawdziła:D) Ale było dużo ludzi i przekręty co chwila jakieś były tam:D

Tak zaoszczędziłam 39 euro:) Chociaż tyle tylko turyści z zagranicy płacą, bo bardzo dużo zniżek tam jest. Jak się ma jakąś karte płatniczą to 20% mniej, jak się gdzieś pracuje to 30% mniej, kupony zniżkowe, itp. 

Sam park jest super :D chociaż raczej dla dzieci, a dla "starszych" to tak na raz do zobaczenia. No i przy Disneylandzie jest niczym... :D są tylko 3 w miarę szybkie kolejki (samochody, smok i łódka, która pod koniec dość szybko spada ze sztucznej góry do jeziora chlapiąc wszystkich) Wybrać się tam warto jak jest słońce właśnie z racji tego że jest pare "mokrych" atrakcji. W razie potrzeby po są też rozlokowane takie fajne, duże suszarki przy wyjściu (czemu nie zrobiłam im zdjęć?!)

Drogie i nie za dobre jedzenie...

'
Ciuchcia dookoła Parku.  "Maszyniści" mają świetną pracę, bo tylko siedzą, uśmiechają się i machają do gości:D





Z dedykacją dla mojego brata, który wygląda podobnie :D

Lotnisko w Monachium w wersji lego


Mini Allianz Arena ponoć jest to budowla zbudowana z największej ilości klocków "Lego"
Od niedawna Legoland prowadzi współpracę ze "Star Wars" i jest sporo rzeczy Lego SW

Można też tam zwiedzić niektóre europejskie miasta w wersji zmniejszonej :)

Jedna z "mokrych" atrakcji. Naprawdę fajna i męcząca. A w dorosłych facetach można zobaczyć znów małych chłopców:)
Było naprawdę fajnie:) Podczas 2 godzinnego powrotu do domu zajechaliśmy do Maca, gdzie wzięłam nowego shake'a o smaku mango-marakuja:) Był delicious^^ Muszę sprawdzić czy w Poznańskich Macach też już są:)