sobota, 30 lipca 2016

Niagara Falls

W połowie czerwca wybrałam się na dłuższy weekend nad Niagara Falls. Zdecydowanie czegoś innego się spodziewałam, jednak wrażenia jak najbardziej pozytywne! Uważam, że warto tam pojechać, ale to jest tak na raz do zobaczenia. Miałam szczęście, że byłam tam już w piątek, ponieważ o 22 właśnie w piątki oraz w środę ma miejsce pokaz fajerwerków nad wodospadami.

Nie będę rozpisywać się o historii i opisach jezior, czy samych wodospadów - Wikipedia bardzo dobrze sobie z tym poradziła. Postaram się napisać kilka ciekawostek i rad. Zapraszam również do krótkiego filmiku z mojego pobytu tam:



- Zdecydowanie polecam zatrzymać się po stronie Kanady - jest tam miasteczko z masą atrakcji wieczornych, fajnych knajpek, a do tego widok jest znacznie lepszy po tamtej stronie.

- Za dnia bez problemu można dostać się na stronę amerykańską (płacąc na Rainbow Bridge opłatę w wysokości dwóch ćwierćdolarówek) i spacerkiem dostać się do atrakcji turystycznych po amerykańskiej stronie. Zdecydowanie będąc tam trzeba zrobić: Maid of the Myst (rejs łódką, ze strony amerykańskiej jest tańszy, a trasa taka sama) oraz Cave of the Wind (niezapomniane przeżycie!). Atrakcje po stronie kanadyjskiej nie są warte swoich pieniędzy, więc nie polecam. Jedynie Skylon Tower jest czymś ciekawym. Cała reszta według mnie to już wyciąganie pieniędzy od turysty.

- Nie musicie brać dolarów kanadyjskich. Ja płaciłam kartą (Bank of America) i nigdzie nie miałam problemów. Opłata za transakcje była bardzo mała.

- Nie wyobrażam sobie tego miejsca zimą i zdecydowanie lepszym wyborem będzie pojechać tam wiosną, latem lub wczesną jesienią.



Staram się nadrobić zaległości blogowe! Aktualnie nadal szukam rodziny na drugi rok. Miałam bardzo spory wybór i aktualnie jestem zainteresowana dwiema rodzinami. Deadline mam 15 sierpnia, więc w ciągu najbliższych dwóch tygodniu muszę coś wybrać! 

Trzymajcie kciuki! :) 
A. 

środa, 15 czerwca 2016

Prematche 6 - 14

Rodzina za rodziną... co chwila ktoś się zgłasza! Niestety większość to nadal Wschodnie Wybrzeże, jednakże Rodziny są na prawdę fajne :) 

(Było więcej komentarzy przy prematchach, ale blogspot się zbuntował i nie mam czasu popoprawiać wszystkiego, więc zostawiam komentarze tylko przy bardziej interesujacych - dla mnie - prematchach)

PREMATCH 6
Lokalizacja: Maryland, DC area
HK: 3 dziewczynki (10,9,3) i chłopiec (6)
Zwierzaki: psy i kot 

PREMATCH 7
Lokalizacja: NYC
HK: 3 chłopców (13,6,4) i dziewczynka (8)
Zwierzaki: psy i koty 

PREMATCH 8
Lokalizacja: San Rafael, California
HK: 2 dziewczynki (8,6) i chłopiec (4)
Zwierzaki: brak
W końcu Kalifornia!!! Dzieci przesłodkie!!! Napisali że uwielbiają mój profil i koniecznie musimy się umówić na Skypa. Spytali o dyspozycyjność to im podałam w czasie wschodniego wybrzeża. W odpowiedzi napisali, że szukają kogoś kto dopiero przyjedzie do USA, bo chcieliby aby au pair została z nimi na 2 lata (lub tak jak poprzednia, na 3 - rok jako studentka). Przeprosili za niedopatrzenie...

PREMATCH 9
Lokalizacja: Piękna nadmorska miejscowość w Massachusetts (ok 45-60 minut od Bostonu)
HK: 2 chłopców (12,9)
Zwierzaki: brak
Fajna rodzina, ale nie ta lokalizacja. W Bostonie byłam tydzień temu (notka powstanie niedługo). Miasto bardzo mi się podobało i na pewno przez 2 dni nie zobaczyłam wszystkiego co ma do zaoferowania to miasto, jednak na drugi rok chce trafić gdzieś, gdzie jeszcze mnie nie było! :) 

PREMATCH 10
Lokalizacja: Long Island (ok. 30 min. od Manhattanu)
HK: 3 chłopców (8,6,4)
Zwierzaki: brak

PREMATCH 11
Lokalizacja: Atlanta, GA
HK: 2 dziewczynki (11,9)
Zwierzaki: 2 psy
Brak zdjęć i listu. Napisała do mnie ich au pairka, że rodzinie bardzo się spodobał mój profil i chciałaby ze mną porozmawiać, jeżeli jestem zainteresowana. Pierwszy raz to au pair, a nie rodzina do mnie napisała, co uważam za super! Muszą mieć do niej ogromne zaufanie, a au pair musi się u nich świetnie czuć! 2 dni nad nimi myślałam, ale ostatecznie odmówiłam. Fajna lokalizacja, dużo kulturalnych eventów się tam odbywa, itd... Ale jednak ciągnie mnie bardziej na zachód (szczególnie, że w Atlancie już byłam).
Podczas pierwszego roku, to rodzina nr 11 okazała się moim Perfect (jak się okazało później, nie do końca perfect) Matchem. Tym razem na pewno czeka mnie więcej prematchy, niż podczas pierwszego roku...


PREMATCH 12
Lokalizacja: Boston, MA
HK: dziewczynka (9)
Zwierzaki: pies
Świetna rodzina! Również myślałam, czy nie dać im szansy (kurs na Harvardzie? ;) ), ale ostatecznie z bólem serca im odmówiłam. 

PREMATCH 13
Lokalizacja: DC
HK: 2 dziewczynki (10,8)
Zwierzaki: brak
Jest to mój prematch 3 - drugi raz mnie polubili, drugi raz zadzwonili, itd. Przeprosili, bo nie skojarzyli mnie po tygodniu :D

PREMATCH 14
Lokalizacja: Maryland (przedmieścia Baltimore)
HK: dziewczynka (15), chłopiec (9)
Zwierzaki: 2 psy

11 dni otwartego roomu - 14 rodzin. Nie jest źle, ale ciągle nie to... Nawet żadnego Skypa nie miałam! Czekam dalej...
A.

wtorek, 7 czerwca 2016

Extension!!! 5 prematchy w 3 dni!!!

To tak okropne jak au pair tłumaczy się z niepisania postów na blogu, ale... na prawdę nie ma czasu! Szczególnie jak masz sporo pracy z dzieciakami. Ja latam tylko między aupairowskimi obowiązkami, siłownią i uczelnią... Ale przede mną ostatni tydzień zajęć i karnetu na siłowni, więc mimo, że szykuje mi się trochę wyjazdów w lato, to myślę że znajdę czas, żeby nadrobić zaległości :)

Zdecydowałam się przedłużyć program. Moja aktualna Host Rodzina była przekonana, że zdecyduję się przedłużyć z nimi, ale chyba zaakceptowali moją decyzje :) 3 dni temu (w piątek wieczorem) biuro otworzyło mi "room" i mam czas do 15 sierpnia na znalezienie nowej rodziny. Nie ukrywam, że tym razem będę bardzo wybredna i jak nie znajdę rodziny spełniającej moje wszystkie, lub zdecydowanie większość moich wymagań, to wracam do Polski. Kolejne 12 miesięcy ma być przyjemnością :)



PREMATCH 1

Lokalizacja: Long Island (45 min. od NYC)

HK: 2 chłopców (6 i 10)
Zwierzaki: brak



Byłabym ich czwartą au pair. Praca 7-9am i 4-7pm. Weekendy wolne (raz w miesiącu randka w piątek lub w sobotę wieczorem). Samochód dla au pair (nie do pracy, tylko w czasie wolnym).

List bardzo miły, choć bardzo konkretny. Dużo zdjęć. 
Podziękowałam, bo nie odpowiada mi lokalizacja i mimo małej ilości godzin czułam jakby mieli ogromne oczekiwania od au pair.


PREMATCH 2
Lokalizacja: CT (50 min. od Manhattanu)

HK: 2 chłopców (16,12), dziewczynka (14)
Zwierzaki: pies



Byłabym ich jedenastą au pair. Świetna rodzina! Zdecydowanie mój numer jeden jak do tej pory! Hości przyjechali z UK, a Hostka sama kiedyś była au pair w USA, więc zna au pairskie życie. Zakochali się w mojej aplikacji, bo szukają kogoś starszego, niezależnego, kto lubi lacrosse. Także jak zobaczyli moje wideo, że kiedyś grałam to stwierdzili, że właśnie mnie chcą, bo wszystko świetnie pasuje. Gdyby nie lokalizacja to pewnie byśmy się zmachowali. 

Wielki dom, duży pokój z łazienką dla au pair, samochód, basen.... wszystko grało tylko nie ta lokalizacja :( Jak im napisałam, że nie odpowiada mi miejsce to odpisali że to rozumieją i życzą mi udanego roku. Lubię jak rodziny tak piszą, a nie po prostu znikają...


PREMATCH 3
Lokalizacja: DC

HK: 2 dziewczynki (10,8)
Zwierzaki: brak

Aktualnie mieszkam na przedmieściach DC i mimo, że jest tu dużo do robienia to chcę jechać w inne miejsce. Praca 7-8:30 i 3:30-7. Pokój z łazienką, telewizorem i osobnym wejściem. Mieszkają w centrum DC, więc jest to ogromny plus! Najprawdopodobniej brak samochodu.


PREMATCH 4
Lokalizacja: DC

HK: 2 dziewczynki (9,2)
Zwierzaki: pies

Kolejne DC. Szukają pierwszej au pair, ponieważ niania którą mieli do tej pory przez kilka lat jest w ciąży. Bardzo mnie chcieli, ale nie wiedzieli, że jestem właśnie w DC. Mieszkają w na prawdę świetnej dzielnicy DC (jak dla mnie nejlepsze miejsce w DC do zamieszkania!). Nie mieszkaliby z au pair. Dla mnie byłby apartament który właśnie odnowili blisko ich domu. Super rozwiązanie! Znowu mogłabym być niezależna :) Brak samochodu, ale kto potrzebuje samochód w DC ;) 


PREMATCH 5
Lokalizacja: 30 minut od Chicago, IL

HK: 2 dziewczynki (9,6)
Zwierzaki: psy

Najbardziej nietrafiony prematch. Nie dość, że zimno to jeszcze schedule tragiczny! Rano od 6:30 do 8 przygotowywanie dzieci do szkoły (rodzice w tym czasie przygotowują siebie do pracy :/ ), później 2:30-7:30. Praca również w soboty 8-12. Jako że lubię spać, to na pewno się na to nie zgodzę. Przyzwyczaiłam się do wolnych weekendów :D 


Extension dopiero rozpoczęłam, ale jak taka ilość prematchy się utrzyma to mogę mieć ich nawet 117 (deadline to 15 sierpnia, czyli mam 10 tygodni)! Mam nadzieję, że w końcu zaczenie odzywać się też druga strona USA, a nie tylko NY i DC...

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Rematch

Tak jak wspomniałam w poprzednim poście - prawie 2 miesiące temu byłam w rematchu. 

Gdy 21 września wsiadałam na pokład samolotu lecącego z Warszawy do Nowego Jorku byłam przekonana, że czeka mnie niesamowity rok z rodzina, którą znalazłam aż 5 miesięcy wcześniej i która wydawała mi się być bardziej niż idealna! Fajni Hości, kochany dzieciak, którego "pokochałam" od pierwszej rozmowy na Skypie, samochód do dyspozycji, mieszkanie w uroczym miasteczku, pokój z własną łazienką i salonem... Byłam przekonana, że jestem największą szczęściarą ze wszystkich au pair i mimo że nie jadę do mojej wymarzonej Kaliforni, to jadę do najlepszej rodziny w całych Stanach. 

Nie wiedziałam wtedy jeszcze jak bardzo się myliłam....

Lokalizacja, warunki, kontakt z Młodym - wszystko było super! Niestety ostatecznie nie mogłam używać samochodu w wolnym czasie. Na początku mówili, że będę mogła brać auto dopiero jak zrobię prawo jazdy amerykańskie. Zrobiłam je najszybciej jak się dało, czyli po miesiącu i 2 tygodniach. Prawo w Virginii pozwala zapisać się na egzamin dopiero po miesiącu mieszkania w tym stanie. Do teorii mogłam przystąpić od razu, natomiast na egzamin praktyczny musiałam czekać 2 tygodnie. Zgodnie z ich prośbą zrobiłam prawo jazdy, jednak wtedy zawsze mówili, że potrzebują oba samochody i żebym wzięła uber. I nie - nie chodziło o to że nie potrafie jeździć samochodem. Jeździłam z Młodym, ale nie mogłam po pracy. Więc skoro dawali mi auto, żebym woziła Młodego to raczej uznali, że jestem bezpiecznym kierowcą.
Kolejna rzecz która nie grała, to totalnie różne charaktery z Hostką. Chodziłam zestresowana starając się zrobić wszystko idealnie, a i tak miałam wrażenie że prawie nigdy mi się to nie udawało. 
Ciężko mi było podjąć decyzje o rematchu. Nie miałam złej rodziny i bałam się że trafie gorzej. Tyle słyszałam/czytałam o dziewczynach/chłopakach które/którzy mają wydzielane jedzenie, pokój z robalami, dzieciaki bez respektu do au pair, itd. Mimo wszystko postanowiłam zaryzykować i poprosiłam o rematch, który okazał się nie być wcale taki zły jak się spodziewałam.

Miałam opłacone zajęcia w collegu (dużo wyłożyłam z własnej kieszeni), więc zależało mi żeby zostać w bliskiej okolicy i powiedziałam o tym LCC. Byłam przekonana, że znalezienie fajnej rodziny w określonym obszarze jest niemożliwe, a jednak się udało! 2 dni po zgłoszeniu rematchu poszłam na obiad z jedną z potencjalnych rodzin. Super było to, że mogliśmy poznać się osobiście! Po obiedzie powiedzieli, że bardzo by chcieli żebym została częścią ich rodziny. Z wielką przyjemnością się zgodziłam i tak oto mój rematch się zakończył. W sumie przez 2 dni rematchu moja LCC zaproponowała mi 4 rodziny, więc jest to całkiem fajny wynik! U nowej rodziny jestem prawie 2 miesiące. Z Hostką oglądam seriale, Host piecze nam babeczki, dużo rozmawiamy i śmiejemy się razem, jest luźna atmosfera, z dzieciakami super mi się pracuje, a samochód mam dla siebie - mogę brać kiedy chce i jechać gdziekolwiek chce. Także nie ma co się bać! To ma być Wasz rok! Macie się dobrze czuć i spełniać marzenia! 

Co do byłej Host Rodziny... Ciężko mi było zostawić Młodego, bo zżyłam się z nim bardzo. Hostka na koniec rozmawiała ze mną poprzez moją LCC, co było dziwne i tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że podjęłam dobrą decyzje idąc w rematch. Mimo wszystko życzę im jak najlepiej i mam nadzieję, że znajdą idealną dla siebie au pair. Po prostu nie byli idealni dla mnie, a ja dla nich.

Rada: Żyjcie dobrze z LCC, bo ona może zdziałać cuda podczas Waszego rematchu!


JAK WYGLĄDA REMATCH?
Zgłaszasz go rodzinie i LCC (lub rodzina zgłasza go Tobie i LCC). Od czasu gdy LCC poinformuje agencje i otworzą Ci ponownie konto, masz 2 tygodnie na znalezienie nowej rodziny i przeprowadzenie się do niej. LCC robi rozliczenie między Tobą i Rodziną Goszczącą. W moim przypadku musiałam oddać mojej Rodzinie ok.100$, ponieważ oni zapłacili 500$ za moją edukacje a byłam u nich równe 5 miesięcy. Musiałabym oddać im więcej, jednak nie wykorzystałam w ogóle urlopu, przez co rodzina musiała mi za niego zapłacić, co w ostatecznym rozrachunku wykazało, że muszę im zapłacić 100$. Nowa rodzina dała mi 294$ na kolejny kurs, ale niestety z 10 dni wakacji zostało mi tylko 6 (z czego 5 mam już zaplanowanaych: Kanada w czerwcu i Kajmany + Belize + Honduras + Meksyk w lipcu).

Do napisania!
A.

piątek, 25 marca 2016

Pół roku w USA!

Dokładnie 185 dni, czyli 6 miesięcy i 4 dni.

Zleciało strasznie szybko! Dużo się działo - dobrego i złego. Od miesiąca jestem u nowej rodziny... Tak - byłam w rematchu. Była to moja decyzja, którą tak naprawdę rozważałam od samego początku. Za dużo nikomu nie mówiłam, bo wydawało mi się, że rematch to taka straszna sprawa i chciałam po prostu dotrwać do końca. REMATCH WCALE NIE JEST TAKI ZŁY! Ale napiszę o nim innym razem. Teraz chciałam podzielić się z Wami filmikiem jaki na szybko zrobiłam podsumowujący moje 6 miesięcy w Stanach. 

11 stanów "zaliczonych", 39 zostało do zobaczenia!

W weekend zamierzam poczytać blogi, bo przyznam, że mam spore zaległości! Postaram się też dodać kolejną notkę. 

Miłego weekendu!

A.