Tak więc 19-29.06.2011 byłam na obozie sportowym w Chycinie. Był on obowiązkowy i niezbędny do zaliczenia studiów. W Chycinie byłam już wcześniej 2 razy, a nadal miejsce to podobało mi się jak za pierwszym razem:)
Jako że to obóz sportowy to w codziennym planie dnia znajdowały się takie zajęcia jak: windsurfing, narty wodne, żagle, kajaki, bieg na orientacje (zajęłam III miejsce :D), bieg patrolowy, pływanie, itp. A wieczorami imprezy oficjalne: Rolnik Party, Disco Party, Hawaii Party+ zjazd na majciochach:D i te mniej oficjalne, czyli codzienne imprezowanie w pokojach, czy w barze "u Ewki" :) Te pierwsze kończyły się skakaniem przez okno, czy chowaniem się w łóżkach innych, a te drugie: skakaniem przez płoty, przechodzeniem przez dziurę w płocie, czy uciekaniem przez las. A to wszystko w celu uniknięcia złapania przez kadrę co oznaczałoby otrzymanie nagany oraz ujemnych punktów.
Obóz zakończył się maratonem pływackim, który miał 2 km. Nie wszystkim udało się go przepłynąć:( Ja dałam radę w 46min. i teraz mam do odebrania "żółty czepek" (odznaka pływacka, nie zwykły czepek^^). Trochę zawaliłam bo popłynęłam w jednym miejscu zygzakiem i mogłam się bardziej spiąć, a mogłoby być szybciej:( ale... już nie ma co marudzić:)
Wrażenia niesamowite i fajnie by było taki wyjazd jeszcze kiedyś powtórzyć, ale niestety... tylko raz w czasie studiów jest:( No i najważniejsze żeby ludzie dopisali bo w fajnym towarzystwie nawet nudne wyjazdy (jednak ten zdecydowanie taki nie był) stają się niezapomniane:) Także z Chyciny wróciłam z bagażem pełnym doświadczeń i wyjątkowych wspomnień, które zawdzięczam szczególnie niektórym osobom z mojej grupy dziekańskiej, ale nie tylko:) Każdemu polecam studiowanie na AWFie, a szczególnie na tym moim- poznańskim:)
Kilka fotek: (niestety nie miałam kiedy robić zdjęć, bo całe dnie spędzałam na zajęciach)
 |
| Zrobione podczas nocno/ porannej warty na przystani. |
 |
| Zajęcia z nart wodnych :) |
A. :)