Tutaj każdy jeździ jak chce. Znaki niby jakieś są, ale prawie nikt się do nich nie stosuje.
- Czerwone światło na skrzyżowaniu?? Problem yok <Tr: Nie ma problemu>. Można jechać :D
- Wyprzedzanie w miejscu gdzie nie można?? Takich miejsc tutaj nie ma :D
- Samochód policyjny na sygnale?? I co z tego- i tak się przed niego wpychamy :D
- Ludzie przy przejściu dla pieszych?? Co tam- jedziemy dalej i nawet nie zwalniamy:D (ale generalnie ludzie tutaj nie przechodzą przez przejścia dla pieszych. Można chodzić jak się chce przez środek skrzyżowania, przed policją, itp., itd.... Policja tutaj chyba nie jest od takich błahostek, bo w ogóle nie zwracają na to uwagi).
Jestem ciekawa jak to wygląda w dużych miastach.... Będę na pewno w Izmirze i może w Istambule to sprawdzę jak tam z tym jest:)
2. Dolmusz <dolmuş>
Taki samochodzik- busik. Podstawowy sposób podróżowania w miastach oraz pomiędzy nimi, ale nie na duże dystanse, tylko te małe. W dłuższe trasy jeżdżą normalne autobusy. Pomimo tego, że mają swoje przystanki to i tak zatrzymują się tam gdzie się powie albo machnie ręką. Przystanki są raczej dla turystów, którzy o tym nie wiedzą, że mogą wsiąść gdzie chcą. Nawet stojąc na przystanku lepiej machnąć ręką do dolmusza, bo czasem się może nie zatrzymać....
Czasem zdarza się, że jedzie w nich naprawdę dużo osób (nie ma limitu). Może wejść tyle osób ile chce (albo raczej ile się zmieści). Ale tylko 2 czy 3 razy jechałam przepełnionym dolmuszem, a tak to często jedzie mało osób i nie ma problemu z miejscem siedzącym:)
Dolmusz jest raczej tani. Ja płace 2.75 żeby dojechać do centrum. To jest niecałe 6zł. Super wygodne nie są, ale za to oryginalne i mają swój klimat :)
Oczywiście kierowcy dolmuszu jeżdżą (jak to w Turcji przystało) też jak szaleni i jest to szczególnie przerażające jak ludzie stoją przy drzwiach, które są otwarte, a kierowca nie przejmując się tym jedzie jak szalony. Podobno czasem ludzie wypadają, ale ja niestety (albo może na szczęście) jeszcze tego nie widziałam :D
Zdjęcia jakie pokazał mi wujek google są zupełnie inne od tych jak wygląda dolmusz tutaj. Chyba ze względu na to, że jest to region turystyczny to są one ładniejsze...
3. Córeczki księżniczki
Dziewczyny tutaj są... troszkę dziwne^^ Na mini disco zawsze można rozpoznać, które dziewczynki są z Turcji. "Wyglądają" jak księżniczki. Ale tylko z ciuchów. "Wyglądają", a nie wyglądają, ponieważ rodzice na siłe próbują z nich robić księżniczkopodobne coś. Mają kiecki jak z bajki, ale ich twarz do tego nie pasuje. Dziwnie brzmi, ale nie wiem jak to napisać... Takie małe jeszcze wyglądają fajnie, ale te starsze już nie:/ Sukienki są często za małe, i stylem by pasowały na 5 letnią chudzinke, a są w nie poubierane pulchniejsze dziewczyny 10 letnie, albo i starsze. TRAGEDIA!!!!
Wczoraj na mini disco jedna dziewczyna(11-12 lat) przebiła wszystko. Pół prześwitująca bluzka, białe mega obcisłe spodnie, które bardzo odznaczały jej fałdy. Dodatkowo się porobiło pare fałdek od za małych majtek, które było idealnie widać przez spodnie. Pół tyłka jej nie zasłaniały i wyglądały jakby miały zaraz pęknąć. Cały strój dopełniały buciki księżniczki na podwyższeniu za małe o jakieś 5 numerów:/
Ale to dzieci. Teraz trochę o starszych.
Koleżanki z teamu wszędzie mają swoje zdjęcia. Na tapecie telefonu, laptopa,...... I to nie takie w miarę normalne, tylko wyglądające na "popatrz jaka jestem śliczna". Jeszcze te 17-18 letnie mogę zrozumieć, ale te starsze już nie do końca... Ogólnie wszystkie są kochane i bardzo je lubię, ale takie dzieci jeszcze z nich. I chyba się nigdy nie zmienią, bo jak widzę turystki- mamy (o wiele starsze) to też tak się zachowują jak małe dziewczynki.
Poznałam tutaj jedną polkę. Bardzo sympatyczną. Która ma dziecko z turkiem i tak kursują Polska- Turcja. To też powiedziała, że tak to w Turcji jest i że dziewczynki wychowywane są na "księżniczki".
4. Easy life
Wszystko tutaj jest spokojne. Nikt się nie spina. Nie czuje takiego napięcia jak w Polsce... Jak się ktoś spóźnia to ok... (byle nie do pracy jako animator:D). Ogólnie taki spokój....
5. Sex??
Tak... temat bardzo popularny w Turcji. Turcy raczej szybko zaczynają i często zmieniają partnerów. Oczywiście nie chcę generalizować. Chodzi o to że nie jest to aż takie tabu i takie wyjątkowe jak w Polsce (chociaż w Pl. też się robi coraz mniej...). Pracując w hotelu i znając tam wszystkich zauważyłam, że często ludzie zdradzają. Przyjeżdżają na wakacje z obrączką, a potem jakoś jej zapominają... albo robią to z obrączką na palcu, żeby było wiadomo że chodzi tylko o przygodę.I co dziwne częściej zdradzają dziewczyny niż faceci. Chyba że to po prostu u nas tak. Trochę słabo... moja wiara w ludzi upadła.
6. Tattoo
Bardzo popularne w Turcji są tatuaże. Ma je prawie każdy i w dużej ilości. Gwiazdki, imiona, serduszka,..... wszystko.
Dziwi mnie tylko że tak często ludzie tatuują sobie imiona swoich chłopaków/ dziewczyn. Np. koleżanka z teamu ma teraz imię swojego ex chłopaka na 4 palcu z boku. Teraz ma innego i powiedziała że bardzo żałuje, ale i tak jej chłopak ma lepiej niż ona, ponieważ jej obecny chłopak ma imię swojej ex na plecach. I tak jak ona to może jeszcze jakoś schować żeby mu się nie rzucało w oczy, to on jak zdejmie koszulkę to już nie może... Ale są świetną parą i może za rok będą brać ślub :) Z kolei inna koleżanka z teamu zerwała z kolegą z teamu 3 tygodnie temu po 5 latach bycia razem, i ma wytatuowane jego imię na ręce.
7. Atatürk
Wszyscy mają fobie na jego punkcie. Nic złego nie można o nim powiedzieć. Jest tutaj pełno jego pomników. Bardzo ważna postać dla wszystkich turków. Często można zauważyć u turków jako tatuaż.
Trochę najważniejszych informacji z wikipedii:
W 1922 stanął na czele ruchu nacjonalistycznego i obalając sułtanat, zakończył epokę Imperium osmańskiego. Po proklamowaniu republiki przeniósł stolicę kraju ze Stambułu do centralnie położonej Ankary. W 1923 został wybrany na pierwszego prezydenta Turcji, którym pozostał aż do śmierci w 1938, wprowadzając autorytarne rządy i modernizację oraz europeizację kraju.
Wśród przeprowadzonych reform prawnych i społecznych na uwagę zasługują m.in. wprowadzenie kalendarza gregoriańskiego, alfabetu łacińskiego, oczyszczenie języka tureckiego ze słów pochodzenia arabskiego i wprowadzenie nazwisk, sam Mustafa Kemal wybrał dla siebie nazwisko: „Atatürk”, czyli „Ojciec Turków”, którego nie wolno było nosić żadnemu innemu Turkowi. Znacznie ograniczył ingerencję islamu w politykę państwa wprowadzając kodeks karny. Za jego rządów wprowadzono obowiązkowe nauczanie kobiet, a także ustawy gwarantujące im równość społeczną i polityczną, promowano też zachodni styl ubierania się.
A.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz