Wypadałoby znowu coś napisać:)
Wczoraj miałam day off i pojechałam z B. do centrum na zakupy. Wydałam duuużo pieniędzy, ale kupiłam pamiątki i pare rzeczy dla siebie:) W jednym sklepie obsługiwał starszy Pan, który cały czas się trochę trząsł. Bałam się o niego. Był bardzo miły. Stwierdziłam że kupie tam coś tylko ze względu na tego Pana bo było mi tak smutno jak go widziałam :( Kupiłam 2 pamiątki i wydałam 20 lir. Potem Pan mi zaczął mówić że ma chorobę Parkinsona. Że ona jest straszna, ale jakoś musi sobie dawać radę.
W innym sklepie jeden dziadzio dał mi turecką agrafkę i zawiesił sznurek który oznacza szczęście w miłości. I powiedział, że myśli, że w Turcji znajdę swoją miłość. Taa... jasne :D Także Panu się chyba jednak coś pomyliło :) Ale może w czymś innym będę mieć szczęście?
A.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz