Siódmy dzień jest dniem błogosławionym-> Day off!!!
Na początku miałyśmy wtorki wolne, bo był to dzień transferów. Ciągle jest, ale zmieniłyśmy day off na środy, bo tak jednak jest lepiej. Jak się okazało nasze biuro w środy nie ma prawie żadnej wycieczki. Tylko na Samos (która jest prawie codziennie^^). Tak więc połowę day offów spędziłam śpiąc. Nawet nie miałam siły na nic bardziej ambitnego. A takie śpiące dni wolne wspominam najlepiej.
Za mną:
- Rejs na grecką wyspę Samos (wyspa Pitagorasa!). Ogólnie spoko, tylko jak się tam jedzie to obowiązkowo trzeba wypożyczyć samochód, albo chociaż skuter, bo tam gdzie jest port to jest koniec świata i nic się nie dzieje:/ Wycieczka pozytywna, chociaż nudna, bo bez samochodu i tylko poszłyśmy w pare miejsc. No i zakończyła się udarem słonecznym:/
- Park Narodowy- DILEK NATIONAL PARK, na który mamy przepiękny widok z balkonu. Super widoki- jak z filmów. Niesamowicie czysta woda. Łatwo dojechać dolmuszem. Najlepiej jechać na ostatnią plażę, bo najładniejsza, najczystsza i najmniej ludzi. Fajnie spędzony dzień :)
- Parę wypraw do centrum Kusadasi. Port, zwiedzanie miasta, zakupy, obiady w prawdziwych tureckich knajpkach,..... To miasto jest świetne! Niby zwykłe, ale ma to 'coś' :)
- Ladies Beach. Po 10 minutach opalania już miałyśmy z B. dosyć, ale twardo leżymy z postanowieniem
Nie możemy wrócić do Polski takie białe.
Wytrzymałyśmy 40 minut i ja już umarłam. Zaczęło mi się kręcić w głowie, słabo.... ledwo się na nogach trzymałam. Szybko uciekłam w cień, zjadłam loda i od razu było lepiej. Morał?? Nie jestem stworzona do leżenia i nic nie robienia :D
- Adaland- część z Aquaparkiem. Bardzo fajnie. Chociaż szału mega mega nie było, ale bardzo mi się podobało. Tańczyłyśmy w na wieeelkim placu z fontannami:D Minusem było to, że pojechałyśmy tam jak był początek sezonu i niektóre zjeżdżalnie były w budowie jeszcze... (i to te najlepsze... :( ) No i rafting też był zamknięty:/ A szkoda mi kasy żeby jeszcze raz tam iść dla tych paru zjeżdżalni. Ale generalnie bardzo mi się podobało:)
- Spanie do 12-13, a potem wizyta w hotelu z czymś słodkim lub chłodnym dla pracujących w tym dniu animatorów. Baaaardzo się cieszyli jak przychodziłam i miło było. Mimo, że byłam w dniu wolnym w miejscu pracy, to fajnie wtedy spędzałam czas:D Podczas jednego z takich dni poznałam Ricardo- Niemca z włoskimi korzeniami. Bardzo sympatyczny. Ale tylko kolega;) Jakiś tam kontakt dalej mamy na fb :) To z nim pierwszy raz się kąpałam w basenie w miejscu pracy. Faaajnie było:D
Co w planach??
- Efes- półdniowa wycieczka. Jest tylko w niedziele więc wolne trzeba będzie ogarnąć... Ale to dopiero na wrzesień, jak chłodniej będzie...
- Pamukkale- chyba w następny day off.
- Izmir- wyjazd z M. do jego rodzinnej miejscowości. Więc mam prawdziwego przewodnika :D (i zjem domowe, tureckie jedzenie!!! To będzie miła odmiana po tym hotelowym, na które oczywiście nie narzekam, bo jest przepyszne, ale już trochę uszami wychodzi...)
- Adaland!!! Najlepsza dla mnie rzecz, która jest nr1 na mojej liście od kiedy się dowiedziałam gdzie mnie wysyłają. W Aquaparku już byłam, ale jeszcze zostały 2 części: Dolphin Park i Seapark. Nie wiem czy na 1 dzień brać obie, czy rozdzielić na 2 dni...
W Dolphin Park codziennie o 14:00 zaczyna się około 45 minutowe show. Potem będę chciała jeszcze pływać z delfinami.
Wejście + show: 15 euro
Pływanie z delfinami: 90 euro (lub 200 lir)
W Seapark też jest super. Można "pobawić się" z płaszczkami, ponurkować w rafie koralowej, podziwiać podwodny świat przez wielkie szyby, pobyczyć się na plaży (zdecydowanie nie dla mnie) iii... pływać z rekinami!!!! To zdecydowanie chcę!!!
Wejście: 40 euro (wg internetu cena ta zawiera nurkowanie z rekinami, ale tutaj się dowiedziałam że podobno trzeba trochę za to dopłacić...także już nie wiem^^ Dowiem się chyba na miejscu dopiero).
Adaland też poczeka sobie na wrzesień.
1. będzie mniej ludzi.
2. Może do tego czasu znajdzie się ktoś kto będzie chciał ze mną pojechać, bo sama to nie chce... ale jak się nikt nie znajdzie to sama też pojade :) Jednak fajnie jakby ktoś chociaż zdjęcie zrobił.... Bo jak wszystkie wezmę z photoshopu to zbankrutuję!!! :(
Łącznie na 2 parki wydam minimum 150 euro
<Edit: Za pływanie z rekinami nic ekstra się nie płaci- jest w cenie biletu do seaparku. Dodatkowo płaci się tylko za pływanie z delfinami. Można to robić i w Seaparku (tutaj tylko pływają 2 delfiny. Bez żadnego pokazu show) i w delfinarium gdzie jest show (3 duże delfiny i jeden co miał dopiero 2 miesiące w sierpniu, ale oczywiście on nie jest jeszcze ani w show ani dotknąć go nie można. jak się ma szczęście to można go było tylko zobaczyć jak gdzieś przepływa) >
<Edit: Za pływanie z rekinami nic ekstra się nie płaci- jest w cenie biletu do seaparku. Dodatkowo płaci się tylko za pływanie z delfinami. Można to robić i w Seaparku (tutaj tylko pływają 2 delfiny. Bez żadnego pokazu show) i w delfinarium gdzie jest show (3 duże delfiny i jeden co miał dopiero 2 miesiące w sierpniu, ale oczywiście on nie jest jeszcze ani w show ani dotknąć go nie można. jak się ma szczęście to można go było tylko zobaczyć jak gdzieś przepływa) >
Dzisiejszy Day off??
Jestem sama, bo B. pojechała do Izmiru z chłopakiem. Więc chata wolna!!!
Wstałam (o dziwo) przed 12 (koło 11:30), kąpiel, na śniadanie pita (taka turecka pizza, ale dzisiaj niedobra była... i zimna:/ ). A później to już tylko siedzenie na łóżku, pisanie posta, nadrabianie zaległości serialowych (3. sezon Pretty Little Liars. Już jestem na 4 odcinku^^), wcinanie żelek i lizaków... Jeszcze jakieś małe pranie by się przydało zrobić... (bo to duże to nam pralnia hotelowa robi :D)
Ma dzisiaj jeszcze do mnie przyjść Lisa, bo chcę jej pokazać widok z okna:D No i jej się pewnie też nudzi, bo jej chłopak (kolega z teamu animacyjnego) dzisiaj pracuje. Więc można jakieś głupie rzeczy porobić wspólnie:)
I tak mój kuperek dzisiaj na cały dzień zostaje w pokoju pod wiatrakiem, bo na zewnątrz upały jakich Turcja nie widziała (nie jest najgorzej, bo (wg internetu) tylko 36 stopni, ale jakoś wydaje się na więcej...). Tak więc cieszę się że mam wolne dzisiaj i nie muszę wychodzić :D
Ewentualnie wieczorem może się przejdę do M. (o ile do Izmiru nie pojechał) wyprostować loki :D Może B. przyjedzie wcześniej to by też poszła i fajnie wieczór można by spędzić razem :)
No to tyle na dziś. Czas wrócić do Pretty Little Liars:D
A.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz