środa, 18 marca 2015

St. Patrick's Day

Wczoraj (17.marca) był Dzień Świętego Patryka - patrona Irlandii, a ponieważ mieszkam z Irlandką, święto to było widoczne i u nas. Jednak sama A. twierdzi, że w ten dzień (wolny od pracy) w Irlandii ogląda się paradę, a później ciągle pije... Jedynie w Dublinie więcej rzeczy jest organizowanych (ale to też bez szału). Także po jej opowieści zniknęła magia tego święta, jaką wykreowała moja wyobraźnia - zielone elfy robiące psikusy i rozdające / kradnące złoto, a okazało się, że święto to kończy się tak jak niestety większość świąt na świecie :( Zero magi...

Z zasady w ten dzień powinno się ubrać na zielono (narodowy kolor Irlandii) i przypiąć lub zawiesić Shamrock - koniczynkę. Według legendy, St. Patrick użył koniczynki, aby wyjaśnić irlandzkim chrześcijanom istnienie Trójcy Świętej, czyli Trzech Osób w postaci jednego Boga. Obecnie koniczynkę bardziej łączy się z kulturą irlandzką niż z religią. Święto jest ściśle połączone z Irlandią, jednak poza nią również widoczne są obchody tego dnia. W USA sięgają 1737 roku, także może za rok uda mi się coś fajnego w związku z tym zobaczyć!

Nas (a raczej moją współlokatorkę) nawiedziły wczoraj dwa wcale nie takie małe elfy - rodzice A., i również mi dali prezenty (jak miło)! Mimo, że związane z obchodami Dnia Świętego Patryka jest tradycja picia whiskey, to ja dostałam LITR (!) oryginalnego, irlandzkiego likieru Baileys. Nie znam się za bardzo na alkoholach i nie jestem wielką fanką ich konsumpcji, ale po Wielkanocy będę mogła powiedzieć czy dobry, czy nie. Na razie mogę jedynie powiedzieć, że ładnie się prezentuje :D
Mój osobisty Shamrock i cudowna sakiewka!

Baileys - The Original Irish Cream; 1L liqueur; 17%

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz