Miały być Alpy, ale nie wyszło, więc luty będzie kolejnym miesiącem bez wyjazdów. Sesja zaliczona i teraz siedzę w domu nad morzem gdzie ciągle pada śnieg... Ale w sumie to nawet fajnie:)
Ostatnie pare dni było baardzo szczęśliwe dla mnie
poniedziałek-> podczas nauki na prawo dostałam telefon z pewnego biura podróży gdzie składałam aplikacje że są mną zainteresowani i żebym w czwartek przyjechała na rozmowę kwalifikacyjną (do Warszawy) ^^
środa-> poprawka z prawa zdana na... 5 :D:D:D:D:D:D Do tego nasłuchałam się tyyyyyle komplementów jak to się super nauczyłam i że w ogóle bardzo fajnie o tym mówie :) Tylko że szkoda że na I termin się tak nie nauczyłam:/ Egzamin i poprawka były ustne i losowało się 3 pytania. Poziom wiedzy na obu egzaminach był podobny, tylko na poprawce wylosowałam lepsze pytania^^
czwartek-> kierunek Warszawa. Nie zaspałam. Jechałam mega nowym pociągiem (Express intercity). Za bilet studencki Poznań- Warszawa zapłaciłam 68zł., ale pociąg super. Idealna temperatura w środku, podczas podróży kawa/ herbata/ sok/ woda + ciasteczka za free ;) wszyscy bardzo mili. Fotele taaaakie wygodne... no po prostu jak nie pkp :)
Dworzec Warszawa centralna jest dość spory i nie wiedziałam które wyjście jest na mój tramwaj. Trochę połaziłam bez celu po dworcu. Nawet nic nie czytałam. Weszłam na pierwszy lepszy przystanek tramwajowy który zobaczyłam i... to był mój:D 2 minuty poczekałam i przyjechał mój tramwaj. Poszukałam odpowiedniego budynku i nie spóźniłam się!!! :D Cz. I była w grupie. Prezentacja siebie (ja- tak jak 90% miałam multimedialną) przed całą grupą. potem prezentacja z ich strony na temat stanowiska. Zadanie w parach i przedstawienie ich przed wszystkimi. Potem "komisja" miała 20 minut przerwy na obradowanie kto przejdzie do następnego etapu. Usłyszałam swoje imie i nazwisko. Szooook:D ale dobrze. II część był spoko, bo rozmowa na osobności. Rozmowa o doświadczeniu, o życiu, o moim nastawieniu do niektórych spraw i pytanko po angielsku. Teraz mam czekać do końca lutego jak zadzwonią z informacją czy dostałam tę pracę czy nie. Niezależnie od wyniku nie żałuję że pojechałam. Bardzo mi się podobało. Atmosfera super. I dostałam fajnego powera do działania. Dodatkowo fajne doświadczenie i wiem na przyszłość czego się spodziewać :) Po zakończonej rozmowie niestety nie mogłam zostać dłużej w Warszawie i leciałam od razu na pociąg i zdążyłam na wcześniejszy niż się spodziewałam:) W Poznaniu przesiadka na która również zdążyłam. Do tego na dworcu spotkałam starego znajomego, co było dla mnie dodatkowym miłym akcentem tego dnia :) W pociągu poznałam śmieszną babke ze Słupska i taaaak szybko cała podróż zleciała:)
Ogólnie wszystko czego się nie dotknę wychodzi dobrze. Z rozmowy też jestem zadowolona i mam optymistyczne przeczucie :)
Niech ma dobra passa trwa jak najdłużej:D
xoxo
A.







