czwartek, 16 sierpnia 2012

Turcja part 2

Wypadałoby znowu coś napisać:)
Wczoraj miałam day off i pojechałam z B. do centrum na zakupy. Wydałam duuużo pieniędzy, ale kupiłam pamiątki i pare rzeczy dla siebie:) W jednym sklepie obsługiwał starszy Pan, który cały czas się trochę trząsł. Bałam się o niego. Był bardzo miły. Stwierdziłam że kupie tam coś tylko ze względu na tego Pana bo było mi tak smutno jak go widziałam :( Kupiłam 2 pamiątki i wydałam 20 lir. Potem Pan mi zaczął mówić że ma chorobę Parkinsona. Że ona jest straszna, ale jakoś musi sobie dawać radę.
W innym sklepie jeden dziadzio dał mi turecką agrafkę i zawiesił sznurek który oznacza szczęście w miłości. I powiedział, że myśli, że w Turcji znajdę swoją miłość. Taa... jasne :D Także Panu się chyba jednak coś pomyliło :) Ale może w czymś innym będę mieć szczęście? 

A.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Turcja- post 1 :D


Post napisany tydzień po przylocie do Turcji. Z powodu baaaardzo wolnego Internetu i braku czasu nie mogłam dodać go wcześniej…. na dniach będzie bardziej aktualna relacja :) 

No to jestem już w Turcji!!! Od 6 dni :)
Wylot z Poznania miałam we wtorek o 18:35, a po 2,5h już byłam w Izmirze :) Lot spoko, tylko że oddałam swoje miejsce przy oknie małej dziewczynce i ostatecznie siedziałam przy przejściu przed kiblem i spać nie mogłam, bo cały czas mi trzaskali drzwiami :/
Po wylądowaniu poszłam do rezydentki. Ludzie sobie pojechali, a ja zostałam, żeby 2 razy zamieszania w hotelu nie robić. B. (druga z polskich animatorek) miała być dopiero 2 godziny później, więc poczekałam na lotnisku. Przy okazji pomogłam rezydentce przy transferach, bo się nie wyrabiała. Po północy (już w środę) wsiadłyśmy w autobus i pojechałyśmy do hotelu. O 1:30 weszłyśmy do hotelu (same), przedstawiamy się i mówimy, że jesteśmy nowymi animatorkami i że mamy tu mieszkać. Recepcjonista nie ogarnął i mówi, że nam się coś pomyliło, że to niemożliwe, itd. 
My już lekko przerażone, ale trzymamy się jednej wersji że na 100% tutaj. No to zadzwonił do kogoś i okazało się że mieszkamy 10 minut dalej, a pracować będziemy tutaj. Przyjechał po nas driver, podwiózł do innego hotelu (ale tego samego właściciela). Tam  boy hotelowy wziął nam walizki i zaniósł do pokoju :D (80kg bagażu :D)

Mieszkanie
Pokój mamy wspólny we dwie, na 9 piętrze, z własną łazienką. Mamy nawet drzwi balkonowe tylko... zamiast balkonu jest dach :D Ale to jest właśnie super :) Uwielbiam tam przesiadywać, ponieważ widok zapiera dech w piersiach. Na prawo rozciąga się morze, a na wprost miasto. Natomiast na lewo i wszędzie w oddali są góry. Niesamowity widok!!! Już wiem że będzie mi brakować tego widoku po powrocie gdy się będę budzić :( Oprócz tego mamy tv, szafe, i takie tam. 2 razy w tygodniu wynoszą nam śmieci, zmieniają pościel, sprzątają wszystko i wymieniają ręczniki. Fajnie, że same nie musimy tego robić, bo to zawsze zaoszczędzi nam czas :)  Z B. fajnie się dogadujemy i w pracy i w domu. mam nadzieje, że tak będzie do końca :)

Jedzenie
Jemy wszystko All inclusive :) Możemy brać co chcemy, kiedy chcemy, ile chcemy..... A jedzenie jest tutaj przepyszne.... kilka rodzajów mięska, kilkanaście sałatek, surówek, ryż, frytki, ziemniaki przyrządzane na 10000 sposobów, dodatki i .... dużo rodzajów pysznych ciast i świeżych owoców <3 
Tutaj zaczęłam lubić jeść :)

Ludzie
Ludzie tutaj są bardzo przyjaźni. Szczególnie team animacji hotelowy jest niesamowity. Sami Turcy(i jedna Rosjanka i jedna Niemka, ale mieszkają już długi czas w Turcji), ale tacy pozytywni:) Zawsze pomogą. Przyjdą, pogadają, zaczepią, ale tak sympatycznie, spytają czy wszystko ok., czy nic nie potrzebuje.... po prostu taaaacy kochani :) Już wiem że przez te ponad 3 miesiące się z nimi niesamowicie zżyje...
Jak wczoraj był mecz Euro: Polska- Czechy, to na mini disco pomalowali polskie flagi na policzkach :D Tylko biedna Melek narysowała na odwrót kolory, ale liczył się gest :D To było bardzo miłe z ich strony :) Dzięki nim nie tęsknie za znajomymi z Polski, bo wiem że będzie fajnie :) 
Kogo już znam (piszę żeby w przyszłości nie zapomnieć niiiiigdy o nich :D):
- Melek (Angel)- jej imię znaczy Anioł i jest prawdziwym aniołem. Zawsze pomoże, wode przyniesie, o wszystko zadba... sąsiadka z mini klubu. 
- Meg- pierwsze wrażenie zrobiła bardzo negatywne. Ale dzisiaj była spoko i pomogła mi z farbkami ^^ Koleżanka z mini klubu
-Feyyaz- AAA!!!!! Najbardziej kochany ze wszystkich!!!  Nie dość że super z charakteru to jeszcze jakiiiiiii przystojny <3<3<3 szok!!! i jaki wyrzeźbiony!!! ideał faceta, ale... (bo zawsze musi jakieś być ;:( ) jest niski.... pół głowy niższy ode mnie :( Również kolaga z mini klubu, tyle że on nie jest od dzieci tych małych, ale  od młodzieży.
- Mero- taaaaki chudy.... ale jest bardzo spoko :) śmieje się ze mnie zawsze jak tylko ma okazje :( :D:D:D:D  Jak się poznaliśmy to mi wkręcał, że jest z Jamajki (w sumie to tak wygląda. Taką szope na głowie ma :D)
- Tweety- na początku się go bałam. Ale jest też śmieszny. I jest bardzo dobrym aktorem. Na prawde.... szacun dla niego :) I kiedyś miał dziewczyne z Polski :D Kinge :D
- Micho- szef animacji. Bardzo spoko, tylko dziwne, bo jest już trochę starszy.... koło 40 ma na pewno... Ale młody duchem :) Dzisiaj przyłapałam go jak oglądał Kaczora Donalda w sali telewizyjnej :D:D:D:D się zmartwił biedaczek :D
- Iboo :D- jest też bardzo śmieszny:D Jest trochę starszy (koło 28 lat?) ale kochany:D Dzisiaj buziaka od niego dostałam:D ale takiego sympatycznego :) jest bardzo kochany, chociaż na początku też wydawał się straszny.... :D

Rodzice dzieci
hmm..... są różni. Ale jak na razie nie narzekam. Paweł z Kasią i Piotr z Agnieszką są najlepsi :D 
1. Kazali nam mówić do siebie na "Ty", więc miło :)
2. Wczoraj popołudniu dali nam wolne popołudnie, bo mieliśmy mieć tylko od nich 2 dzieci i powiedzieli że oni chcą animacje przy basenie. Więc siedzieliśmy z nimi przy basenie i sobie gadaliśmy :) Oni są nami zachwyceni, a my nimi. I jest super :D
3. Jak pierwszy raz przyszli do mini klubu to już byli pozytywni, bo powiedzieli że jak będą problemy to dzieci do kąta i będzie dobrze :D także nie są przewrażliwieni.

Inni rodzice natomiast są trochę... dziwni... Jedna Pani podeszła i pyta Nas, czemu te hotelowe animacje są takie słabe. My duże oczy i  w szoku, bo chłopaki tam się ładnie starają, żeby wszystko wyszło. Także zobaczymy co będzie dalej,

 xoxo
A. ;)

poniedziałek, 21 maja 2012

Monachium + turbulencje! (mini)



MONACHIUM!!!
było super :D V. miała komunie, dostała ode mnie Lilou + maskotke Schnappi. Podobało się :)
Z jednej strony wygrawerowany aniołek, z drugiej jej imie i data komunii :)
Od mojej mamy dostała laptopa ze wszystkimi możliwymi dodatkami (w tym torbą). Rozmowa podczas dawania (dzień przed komunią żeby zamieszania w restauracji nie robić...)
 Moja mama:
- V. bo ciocia tak myślała co Ci kupić i wymyśliła, że dostaniesz taką dobrą torbę... żebyś zawsze wszystkie ciuszki mogła spakować, i żeby długo z Tobą była...
V:
- yhym (niby ok., ale minka smutna :D)
MM:
- bo tak nie wiedziałam co Ci kupić, a taka torba Ci przez lata posłuży...

V. bierze torbę i...
- ale cieżka :D <na twarzy już mały banan>...

Potem zobaczyła że to laptop i była cała happy :D Za kulisami powiedziała że "jak ciocia mówiła że to torba to ja myślałam że ciocia tam tak duużo ciuszków włożyła :D 

Niedziela- bardzo mi się podobało w kościele... fajnie przeprowadzili wszystko :D (tak- MI się podobało W KOŚCIELE ^^). Potem restauracja. Bardzo ładna i z prawdziwym bawarskim jedzeniem :) Objadłam się że ohoho... dobry Indyk był :D i deser, i zupka, i przystawki... także polecam kuchnie bawarską- bardzo smaczna ^^
Po powrocie do domu spacer po górach (o 19 :D) + uciekanie przed wyimaginowanym niedźwiadkiem... O.o

Poniedziałek- góry, obiad, zakupy (piwo dla S. i coś słodkiego dla M. i K.) i do Monachim na samolot. Pogubiłam się na lotnisku :D Może nie tyle pogubiłam, co nie rozumiałam czemu nie mogę iść oddać bagażu tylko babka do mnie nawija łamanym angielsko podobnym czymś:/ Na szczęście D. pojechał ze mną i się dogadał po niemiecku w końcu z nią. Chodziło jej o to że sama muszę wydrukować sobie boarding card, i potem tylko dam bagaż... (ech, te wielkie lotniska... ) teraz już wiem o co chodzi, ale wcześniej nie do końca... :D dlatego- podróże kształcą ^^
Oddałam bagaż, i poszłam czekać na samolot. Jeszcze zakupy, chciałam złapać Wifi, ale mi kazali nr tel. podać:/ więc sobie podarowałam.

No i wszystko ładnie, pojechałam autobusem do samolotu z Chińczykami- biznesmenami:D którzy jak obaczyli stan samolotu (EuroLOT) to się przestraszyli i zdjęcia zaczeli robić... Tak jakby nie za dobrze się prezentował wśród pięknych, błyszczących samolotów Lufthansy :D

Ale... pilot Polak to przeżyjemy :D ale... przed Poznaniem przelatywaliśmy przez chmure i turbulencje!!! Tzn. trząść nie trząsło tak bardzo... tylko lekko. Gorzej że wszystko zaczęło mrugać i za oknami jakby światła od błyskawic ciągle... gdyby nie to "mryganie świateł"  to trzęścia (?? :D) samolotu by nie było tak bardzo czuć. Wtedy się przestraszyłam, ale teraz myślę że było fajnie :D


Jak przelecieliśmy przez chmurę to mym oczom ukazał się niesamowity widok- Poznań nocą (po 23) z góry... super :D jeszcze zrobiliśmy kółko nad miastem zanim wylądowaliśmy, więc było fajnie :D

xoxo,
A. ;)


wtorek, 17 kwietnia 2012

100 days in Turkey !!!

Znam swoje wakacyjne miejsce zamieszkania (w sumie już jakieś 3 tygodnie je znam, ale dopiero teraz naszła mnie ochota, żeby o tym napisać). Przez 100 dni (no dobra... tak na serio to 99, ale 100 ładniej wygląda :D ) będę przesiadywać w ***** hotelu i prowadzić animacje- głównie dla dzieci, ale nie tylko. Ogólnie jest tam wszystko (baseny, zjeżdżalnie, siłownia, sauny, spa, centrum zabaw dla dzieci, ...) i jest przeeeeeślicznie. Na początku byłam podłamana, że jednak nie jadę na Wyspy Kanaryjskie, ale:

PLUSY KANARÓW:
- język hiszpański 
- przystojni, młodzi hiszpanie 

PLUSY TURCJI:
- będę mogła bardziej szaleć, bo w Turcji jest taniej :)
- mogę się wybrać na porządny shopping, bo są tam różne markowe ciuchy i dodatki za pare euro :)
- będę mieszkać ok. 5 km od delfinarium w którym można pływać z delfinami!!! pływać z rekinami (tak, tego też spróbuję), z płaszczkami i w ogóle jest super. Dodatkowo można przez jeden dzień uczyć się tresowania delfina, ale kosztuje to 250 euro, więc nie wiem jeszcze czy z tego skorzystam...
- kursują statki do Grecji, więc myślę że na jeden dzień sobie kiedyś skoczę na jakąś wyspę :D
- duuużo do zwiedzania i zobaczenia w bliskiej okolicy
- hotel bezpośrednio przy plaży z prywatną plażą gdzie mają swoje banany, skutery, narty wodne, itd.
- poznałam dziewczynę z którą będę jechać (drugą animatorke) i (nie zapeszając) jest mega spoko tak więc szykują się niezapomniane wakacje!!!

Oczywiście nawet w ostatniej chwili może ulec jakaś zmiana i mnie dadzą gdzieś indziej, ale już raczej nie, bo wiza wypełniona i za dużo zamieszania będzie potem ze zmienianiem... :)



Komu nie mówię o tym, że jadę na ponad 3 miesiące do Turcji to reakcja jest taka sama:
1. Uważaj na Turków, oni sobie Ciebie rozkochają i potem nie oddadzą już, bo będziesz ich własnością!       
lub
2. Pojedziesz i Cię Araby porwą!
-.-'

1. FAKT
Turcy lubią europejki i nie trzeba ich w ogóle namawiać do jednonocnej przygody (czy też dłuższej). A że turcy do brzydkich nie należą, niejedno europejskie serce już im uległo.
Jako że 98% mieszkańców Turcji to muzułmanie, to podziękuję za jakikolwiek bliższy związek z turkami. Szanuje ich kulturę, ale ja nie mam zamiaru skończyć pozakrywana i siedzieć w domu. Dlatego nie ma się co obawiać że się w kimś "zakocham bez pamięci".
Mamo, tato i inni- mam nadzieję że ten argument wystarczająco Was uspokoi.

2. MIT
Turcja jest o wiele bezpieczniejsza niż Europa Zachodnia. Jak wszędzie trzeba uważać, wiadomo. Na kieszonkowców- szczególnie na bazarach, targach, i innych większych skupiskach ludzi. Ale np. zagrożenie terroryzmem ma mniejsze niż Polska :D Bardzo dokładnie kontrolują ruch lotniczy. Przez to że chcąc wjechać do Turcji trzeba wykupić wizę, to dokładnie wszystko sprawdzają. Trochę gorzej wygląda sytuacja przy granicy z Syrią, Irakiem czy Iranem, ale będę na zachodnim wybrzeżu, więc w tamte rejony mam daleko.

Także postaram się mimo ogromu pracy jaki tam będę mieć i wycieczek w każdej wolnej chwili pisać jak faktycznie wygląda życie tam :D No i potwierdzę lub nie informacje jakie napisałam powyżej, bo jak na razie są to wiadomości wzięte z Internetu, a nie z życia.



Wylot- 12.06.2012 !!!
xoxo
A.A.



sobota, 10 marca 2012

3 miesiące...

taaaak!!! już za równo 3 miesiące będę albo na lotnisku, albo w drodze. Dostałam zaświadczenie na piśmie, że praca jest moja, więc mam dodatkową pewność. Destynacje poznam najwcześniej na szkoleniu, czyli pod koniec kwietnia. iiii dostane koszulki, bluze i spodenki służbowe^^ więc jest mega:D Tylko już muszę zacząć oszczędzać, bo zamierzam tam duuużo zwiedzać i robić, a niestety Kanary są drogie... :( Ale już się cieszę i tylko mam nadzieję że drugi animator będzie spoko i nie będziemy mieć problemów ze sobą:D
Powoli trzeba będzie kompletować ciuchy, bo tyle letnich nie mam O.o W ogóle musze zrobić liste co musze kupić, bo skończy się jak zawsze, czyli noc przed wyjazdem sobie przypomne że nie mam tego, tego i jeszcze tego... ^^

W planach:
- za równo dwa miesiące-> Monachium^^
- za równo 3 miesiące-> Wyspy Kanaryjskie :D
- za ponad 6 miesięcy-> Chorwacja (rejs)
- za 8/9 miesięcy-> Tajwan lub Tajlandia
- za rok i 3 miesiące-> USA na rok ... :D <California dream>

Trzymam sama za siebie kciuki, żeby wszystko wyszło (szczególnie USA, bo tutaj największe trudności i już było raz przekładane, więc mam nadzieje że teraz wypali^^)

xoxo
A.A.