Cześć!
Od przedwczoraj jestem w Polsce, a wczoraj dostałam bilet do Nowego Jorku! AuPair in America ma idealne wyczucie czasu, bo akurat zmagam się z pokanaryjską depresją, więc tak miła wiadomość poprawiła mi humor i sprawiła, że zaczęłam znowu myśleć o USA. Brzmi dziwnie, że zapomniałam o wyjeździe? Zero stresu, przeżywania, planowania, itd. Zazwyczaj wszyscy ekscytują się wyjazdem, a ja nie. Ekscytacja była w maju i czerwcu. Późnej wyjechałam i... po prostu żyłam latem i starałam się maksymalnie wykorzystać Teneryfę. Teraz tęsknię za ludźmi (których pewnie już nigdy więcej nie zobaczę), pogodą, atmosferą, pracą i za całą resztą. No może poza karaluchami.... Ich to mi akurat nie brakuje!
Kontakt z Host Rodziną mam specyficzny. Znaleźliśmy się w maju i szybko "zaiskrzyło". Powiedzieliśmy sobie "tak", szybkie załatwianie papierów, rozmowa o wizę i wyjechałam. Na Teneryfie Internet miałam tylko w miejscu pracy, przez co w wolnym czasie wolałam tam nie siedzieć, jeżeli nie było takiej konieczności. Umówiliśmy się pare razy na Skypa, ale zawsze było to w środku nocy (u mnie), przez co nie rozmawialiśmy za długo, ale przynajmniej konkretnie. Powymienialiśmy się zdjęciami, powysyłaliśmy maile i tak zleciały 4 miesiące.
Moje przedwyjazdowe wrażenia o Host Rodzince:
Hostka - uwielbiam kobietę! Mimo, że jest mega zakręcona, szalona i ma problemy z liczeniem (różnicy godzin), to jest dobrze zorganizowana i punktualna. Bardzo pozytywna osoba, która zawsze uśmiecha się od ucha do ucha. Raz spóźniła się ok. 10 minut na rozmowę, ale napisała mi maila że się spóźni. Później wielokrotnie przepraszała za spóźnienie tłumacząc, że Młody spadł ze schodów i mu krew leciała, więc musiała się nim zająć. Nie wiem jak w ogóle mogła pomyśleć, że mogę mieć do niej pretensje za takie spóźnienie!
Host - najsłabiej go znam z całej rodziny. Tylko parę razy z nim rozmawiałam. Pozytywny (i podobnie jak Hostka - zakręcony) człowiek. Za każdym razem jak rozmawiałyśmy to pytał mnie się jak tam na Galapagos.... Najważniejsze, że pamiętał że jestem Polką :)
Młody - wulkan energii. Przemądrzały i trochę pyskaty rozgadany chłopiec. Muszę uważać na początku, aby nie pozwolić mu za dużo, bo ciężko mi będzie później naprawić ten błąd. Jednak nie ma on samych wad. Ba! Zdecydowanie więcej ma zalet. Kochany, troskliwy, ambitny, bystry, umie dążyć do postawionych sobie celów. Oboje mamy silne charaktery, dzięki czemu sądzę, że fajnie nam będzie ze sobą (na pewno nuda nam nie grozi!).
Zdaję sobie sprawę, że moi Host Rodzice są bardzo zajęci - nie ukrywali tego przede mną. Host wyjeżdża do pracy po 5 rano, a wraca (najwcześniej) ok.19, a Hostka czasem wyjeżdża na drugi koniec USA w poniedziałek rano i wraca w piątek wieczorem. Ale nie przeszkadza mi to w ogóle. Mają ogromny szacunek do au pair. Co prawda będę dopiero ich drugą, a aktualna była przez rok, ale po sposobie mówienia i rzeczach jakie mi zapewniają, abym dobrze się czuła, uważam że wiedzą o co chodzi w programie i wcale nie szukają taniej siły roboczej. Na ten moment nie żałuję decyzji i jestem spokojna o rodzinkę :)
Na pewno dużym plusem jest to, że rodzice Młodego mają wszystkie weekendy i święta wolne, dzięki czemu wolne będę mieć i ja. Są tak samo pokręceni na punkcie podróży jak ja i mimo, że jeszcze mnie tam nie ma, to już planujemy gdzie chcemy razem pojechać. Mają już wstępne daty wyjazdu do Kalifornii, Chicago, Las Vegas, Zachodniej Kanady i na Floryde. Co prawda są to dopiero plany, ale miło jechać z wizją, że i mnie w nich uwzględniają :)
BILET
Szczegóły lotu:
Warszawa - Nowy Jork (12:20-15:45)
Linia lotnicza: LOT
Lecę jeszcze w 8 innymi dziewczynami, więc będziemy chyba najliczniejszą polską grupą na szkoleniu jaka kiedykolwiek była!
8 dni do wylotu!!!


